tag:blogger.com,1999:blog-71764390925082526032018-11-26T11:38:08.005+01:00Agencja RunaAgencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comBlogger21125tag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-81384603159491374682018-07-22T15:00:00.000+02:002018-07-22T15:00:05.915+02:00Wywiad: Aneta GrabowskaJakiś czas temu pojawiła się <a href="http://www.javri.eu/2018/04/books-8.html">recenzja książki</a>. Chodzi tu o pozycję <i>Tu i Teraz</i>, która ukazała się w <a href="http://www.waspos.pl/">wydawnictwie WasPos</a>. Autorką tej książki jest <a href="https://www.facebook.com/aneta.grabowska.autorska/">Aneta Grabowska</a>.<br />Agencja patronowała tej pozycji, więc w ramach promocji, prócz <a href="https://www.facebook.com/agencja.runa/photos/a.1787957634560468.1073741831.1153944441295127/1787957701227128/?type=3&theater">konkursu</a>, w którym zwyciężyły dwie osoby, tak dziś przyszła pora na wywiad z Autorką.<br /><a name='more'></a><br /><b>Agencja Runa</b> <u>Pani pierwsza powieść to <i>Tu i Teraz</i>. Jest to powieść z gatunku obyczajowej oraz romansu. Skąd pomysł na historię?</u><br /><b>Aneta Grabowska:</b> Jest to w całości wytwór mojej wyobraźni. Będąc na wakacjach z mężem w Bieszczadach, wiedziałam już, że kiedyś uczynię je tłem dla którejś ze swoich opowieści. Reszta przyszła do głowy później. Pisałam, tworząc historię na bieżąco i długo nie wiedziałam, dokąd mnie ona zaprowadzi.</u><br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <u>Jak wspomina Pani prace nad tą książką? Czy były trudne momenty przy tworzeniu tej pozycji?</u><br /><b>Aneta Grabowska:</b> Oczywiście, że tak. Zwłaszcza że pisałam ją, kiedy byłam w ciąży, a przy takiej huśtawce hormonów i nastroju, o chwile zwątpienia dość łatwo. Mimo wszystko wspominam ten czas bardzo pozytywnie i uważam, że pośrednio to właśnie dzięki mojej córce książka powstała, bo w końcu znalazłam czas na pisanie.</u><br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <u>Czy zamierza Pani kontynuować historię <i>Tu i Teraz</i> czy to jest tylko zamknięta część i nie będzie Pani wracać już do tej historii?</u><br /><b>Aneta Grabowska:</b> Na chwilę obecną uważam, że to historia skończona, ale co będzie kiedyś? Już kilka osób powiedziało mi, że chciałoby poznać dalsze losy Majki i Łukasza, więc nie wykluczam, że kiedyś dopiszę ciąg dalszy.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <u>Pani debiutancka powieść doczekała się dodruku. Jakie to uczucie, gdy ludzie sięgają po Pani książkę i w zaledwie dwa miesiące po premierze trzeba zrobić dodruk?</u><br /><b>Aneta Grabowska:</b> Na pewno bardzo miłe, ale nie ma co ukrywać - pierwszy nakład nie był jakiś ogromny. Niemniej zdaję sobie sprawę z tego, że sięgając po nowe nazwisko, czytelnik ryzykuje, że straci swój czas i pieniądze, tak więc tym bardziej jestem wdzięczna za zaufanie, którym te osoby mnie obdarzyły. Dociera do mnie sporo pozytywnych opinii, więc wierzę, że nie był to czas stracony.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Tu i Teraz</i> <u>to nie jedyna Pani powieść tylko jedna z wielu. Nad czym Pani pracuje? Nie oczekuję tu spojlerów, ale ogólnie wspomnieć, o czym to jest. Czego można się spodziewać?</u><br /><b>Aneta Grabowska:</b> Tym razem piszę historię rodziny patchworkowej, to w końcu coraz powszechniejsze zjawisko. Główną bohaterką jest kobieta, której w życiu przytrafiły się różne rodzaje miłości. Chcę pokazać, że nie istnieje jedna, uniwersalna definicja tego uczucia. Wszystkie te relacje będą opierać się na różnych fundamentach, co nie oznacza, że któraś z nich jest nieprawdziwa. Akcja osadzona zostanie na ziemi myślenickiej, czyli tu, gdzie obecnie mieszkam wraz z mężem i córką. Nie chcę zapeszać, ale mam poczucie, że tworzę całkiem zgrabną i miłą opowieść, sama się już w nią mocno wciągnęłam.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <u>Czy myślała Pani kiedyś o napisaniu powieści w zupełnie innym gatunku, który Pani najbardziej lubi i w którym czuje się Pani najlepiej?</u><br /><b>Aneta Grabowska:</b> Bardzo bym chciała wydać także coś dla dzieci, aby za kilka lat moja Zosia mogła po to sięgnąć. Nad innymi gatunkami jeszcze nie myślałam. Dopiero zaczynam swoją przygodę z pisaniem, więc postawiłam na materię, w której czuję się najlepiej. Ale co przyniesie przyszłość? Być może kiedyś napiszę coś, co zaskoczy mnie samą.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <u>Jakie rady może Pani udzielić komuś, kto chce zacząć dopiero przygodę z czytaniem i nie wie dokładnie, od czego zacząć?</u><br /><b>Aneta Grabowska:</b> Przede wszystkim zacząć od tematyki, która daną osobę naprawdę interesuje. Otwieranie się na nowe gatunki jest rozwojowe i potrafi pozytywnie zaskoczyć, ale niekoniecznie jest dobrym pomysłem na rozpoczynanie przygody z czytaniem. Kilka złych wyborów na starcie i można się zrazić.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <u>Co najbardziej Pani podoba się w pisaniu? Co, według Pani, sprawia, że coraz więcej ludzi zaczyna pisać własne powieści?</u><br /><b>Aneta Grabowska:</b> Nie będę pewnie oryginalna, jeśli powiem, że najbardziej w tym wszystkim podoba mi się tworzenie nowych światów, postaci, nadawanie im emocji i charakterów. Słowo pisane uwielbiam od zawsze i naprawdę wierzę w to, że słowa mają moc. Odpowiednio dobrane potrafią wzruszyć, bawić, złościć lub cieszyć. To magia języka w najczystszej postaci, dlatego chciałabym wciąż doskonalić swój warsztat.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> Dziękuję za wywiadAgencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-18364593219087671212018-06-18T15:00:00.000+02:002018-06-18T15:00:12.840+02:00Wywiad: Samanta LouisDzisiejszy wywiad jest z Autorką, która używa pseudonimu literackiego, jakim jest <a href="https://www.facebook.com/sm.louis.autor">Samanta Louis</a>. Wydała swą powieść <a href="http://www.javri.eu/2018/04/books-9.html">Chłopak, który pokazał mi, jak żyć</a> w kwietniu 2018. Jest to pozycja z gatunku obyczajowej, współczesnej, gdzie romans też się przewija między dwójką bohaterów. <br /><a name='more'></a><br /><b>Agencja Runa:</b> <u><i>Chłopak, który pokazał mi, jak żyć</i> to pierwsza Pani powieść, jaką Pani wydała. Jak się Pani czuje z tym faktem, że książka ta już jest dostępna i z czasem będą pojawiać się coraz więcej recenzji o książce?</u><br /><b>Samanta Louis:</b> Nadal nie mogę w to uwierzyć. Za każdym razem, kiedy biorę egzemplarz do ręki, czuję różne emocje, najbardziej wzruszenie oraz dumę z tego, że udało mi się spełnić jedno z moich marzeń. <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <u>Co sprawiało Pani trudność przy pisaniu tej książki, a co zaś było łatwe? I jaką lekcję przy tym Pani wyniosła? A i przy okazji jak wspomina Pani czas pracy nad tą książką?</u><br /><b>Samanta Louis:</b> Największą trudnością była wiara we własne możliwości. Miałam wrażenie, że niektóre zdania są śmieszne i nigdy nie ukończę tej powieści. Natomiast pisało mi się ją dość łatwo, bo mimo że nie miałam na nią planu i znałam wyłącznie jej zakończenie, podczas pisania mój umysł i wyobraźnia działały zaskakująco dobrze, gdy już wpadłam w wir weny twórczej, czułam, że mogę przenosić góry i wtedy inaczej patrzyłam na to, co napisałam. Czas pracy nad książką był nieco trudny ze względu na dzieci, ale praca nad powieścią pozwoliła mi oderwać się od rzeczywistości i wejść w świat, w który sama tworzyłam, to najpiękniejsze podczas pisania książek. Za lekcje mogę na pewno uznać to, że mimo przeszkód nie warto się poddawać i wątpić w swoje możliwości, to my jesteśmy kowalami swojego losu i tylko od nas zależy, jak będziemy żyć. <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <u>Dlaczego Pani postanowiła napisać książkę akurat o takiej tematyce? Jest przecież wiele możliwości, wiele gatunków, a Pani akurat wybrała właśnie literaturę współczesną/obyczajową, romans.</u><br /><b>Samanta Louis:</b> Ponieważ czytam taki gatunek powieści, on najbardziej wyzwala we mnie różną gamę emocji, którą uwielbiam. Jestem zdania, że film akcji, horror, thriller mogę obejrzeć w kinie lub telewizji, natomiast romanse nie zawsze dają mi taką dawkę emocji, co książka. Oglądając film nie wiemy, co myśli i co czuje główna bohaterka lub bohater, co im w duszy gra. Słówo pisane w moim odczuciu wywiera więcej emocji, wrażeń, a nawet zmusza do refleksji, dlatego piszę głównie książki o takiej tematyce, gdzie zawsze miłość gra pierwsze skrzypce. <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <u>Pisanie to nie lada sztuka. Czasem brakuje sił czy motywacji. Skąd Pani czerpała inspirację, aby napisać historię o tej dwójce osób (Ana oraz Nate)? No i przede wszystkim, czy jest Pani zadowolona ze swojego dzieła?</u><br /><b>Samanta Louis:</b> Inspiracją był film o meksykańsko-amerykańskiej piosenkarce Selenie, która zakochała się w gitarzyście swojego zespołu. Początkowo koniec miał wyglądać tak, jak we filmie, ale szybko doszłam do wniosku, że nie chcę powielać wydarzeń opartych na faktach, więc zmieniłam całkowicie koniec. Praktycznie pomysł na książkę wpadł mi w normalnej życiowej sytuacji, gdy jechałam samochodem i śpiewałam pod nosem utwór Ellie Golding “Love me like you do”. Pomyślałam sobie wtedy, że to jest właśnie to, co chcę napisać. Nigdy nie jestem zadowolona w pełni ze swoich powieści. Jestem zbyt perfekcyjna i zbyt wymagająca, przez co ciągle wydaje mi się, że moja pisanina nie ma sensu. Ale to dobry motor napędowy, motywuje mnie, by pisać jeszcze lepiej. <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <u>Jeśli miałaby Pani napisać jeszcze raz o tym samym z tymi samymi bohaterami, to czy jest coś, co by Pani na tą chwilę zmieniła np. Imiona lub inaczej napisać dany fragment?</u><br /><b>Samanta Louis:</b> Tak, zdecydowanie. Zmieniłabym czas narracji z teraźniejszego na przeszły, ponieważ przeszły ma więcej możliwości i można użyć barwniejszego języka. Pewnie znalazło by się parę rzeczy, które bym zmieniła, ale książka przeszła tyle poprawek, że gdybym miała jeszcze raz ją napisać, to oprócz czasu narracji na pewno rozbudowałabym opisy miejsc i skupiła się bardziej na perspektywie Nathana. <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <u>Wydała Pani powieść pod pseudonimem literackim, jakim jest <i>Samanta Louis</i>. Dlaczego postanowiła użyć pseudonimu i dlaczego akurat taki?</u><br /><b>Samanta Louis:</b> Nigdy moje imię i nazwisko nie brzmiało dźwięcznie, a gdy zaczęłam publikować swoje historie w serwisie wattpad.com wybrałam sobie właśnie takie pseudo, pod którym jestem tam znana i kojarzona. Dlatego użyłam pseudonim, bo właśnie na wattpadzie zebrałam i nadal zbieram wiernych i zaufanych czytelników, którzy motywują mnie do dalszej pracy na książkami. Gdyby nie jedna osoba z wattpada, której m.in. zadedykowałam powieść, nie wiem, czy książka zostałaby kiedykolwiek napisana do końca. <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <u>Wydanie debiutu nigdy nie należy do prostych czynności. Co według Pani jest w tym czasie takiego trudnego? Jak u Pani przebiegało znalezienie wydawcy?</u><br /><b>Samanta Louis:</b> Znalezienie wydawcy i przekonanie go swoją prozą, że ryzyko wiążące się z wydaniem powieści debiutanckiej mu się opłaci. Na rynku jest tyle podobnych do siebie gatunkowo i tematycznie książek, że potencjalni wydawcy szukają czegoś innego, ale zarazem mocnego, co czytelnika wbije w fotel i zapragnie więcej powieści spod pióra takiego debiutanta. Trudno jest się przebić, jeszcze trudniej jest się wybić na wyżyny literackiego świata. Trzeba się z tym liczyć, że nasza propozycja, którą przedstawimy wydawnictwu może okazać się po prostu jedną z wielu i zostanie odrzucona po samym opisie. <br />Znalezienie wydawcy, który podejmie się wydania mojego debiutu było trudne. Żadne tradycyjne wydawnictwo nie podjęło się wydania powieści <i>Chłopak, który pokazał mi, jak żyć</i>. Potrzebowałam dobrego anioła i jestem mu za to bardzo wdzięczna.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <u>I może na koniec, jakie ma Pani plany na pozostałe pozycje? Bo przypuszczam, że pisanie jednak wciąga…</u><br /><b>Samanta Louis:</b> Planów mam wiele. Jeśli uda mi się z następną powieścią, która niebawem zostanie skończona i przekona tradycyjne wydawnictwo, myślę, że na przynajmniej trzy lata mam rozpisane fabuły na kolejne książki, a nie wiem, co mi przyjdzie do głowy w późniejszym czasie. I tak… pisanie nie tylko wciąga, ale też uzależnia ;). <br /><br />Dziękuję za wywiad<br /><b>Samanta Louis:</b> Jak również ;)Agencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-54018170996481867662018-04-01T12:00:00.000+02:002018-04-01T12:00:25.814+02:00Wywiad: Łukasz CzeszumskiWitam wszem i wobec.<br />Wiem, że dawno nie było wywiadu, ale powoli nadrabiam zaległości. Przy okazji też będzie w tym roku dodatkowo kilka nowych patronatów i lista ta powoli się wydłuża.<br />Dziś będzie wywiad z Autorem <a href="https://www.facebook.com/lukasz.czeszumski.autor">Łukaszem Czeszumskim</a>. Pisarz wydaje we własnym <a href="http://www.czeszumski.com/">wydawnictwie</a>. Do tej pory wydane zostało już kilka pozycji, w tym fantasy.<br /><a name='more'></a><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Jest Pan Autorem kilku książek. Trzy powieści wydane w 2015 roku, a czwarta w roku 2016. Skąd ten pomysł i inspiracje na napisanie tychże pozycji? Od której to wszystko się zaczęło?</i><br /><b>Łukasz Czeszumski:</b> Zaczęło się od tego, że od dziecka chciałem podróżować, poznawać świat, ciekawych ludzi i ciekawe wydarzenia. Pasjonowało mnie też czytanie książek, bo książka jest jak podróż – ale jest tym lepsza, że zabiera nas w inne miejsca, czasy i wydarzenia. Przez wiele lat moje życie przebiegało wedle schematu: zarabianie na podróże, a potem podróżowanie. Te podróże były układane pod kątem zbierania materiałów do reportaży. Potem proponowałem je do publikacji w prasie, co pozwalało częściowo pokryć koszty. W czasie wolnym podejmowałem też próby literackie. Dziennikarstwo tak do końca mnie nie wciągnęło. Jest zbyt schematyczne, tekst musi mieć ograniczoną długość i nie ma miejsca na oddanie nastrojów, emocji, na różne dodatkowe informacje, których dowiedzieliśmy się przy okazji, ale które nie pasują do głównego tematu tekstu, więc nie mogą się w nim znaleźć, bo brak miejsca. Dziennikarstwo, mimo że w dzisiejszych czasach przeżywa wielki kryzys, było dla mnie wielką nauką, wstępem do pisania fikcji. Bo reportaż jest świetny do nauki stylu, do zyskania pokory, do nauczenia się rozpracowywania tematu. Ale przede wszystkim zapewnia inspirację. Pewne rzeczy trzeba przeżyć, poczuć i zobaczyć, aby umieć je potem wiarygodnie opisać. Więc reportaż to chyba najlepsza droga do pisania potem literatury. Teraz nie traktuję już reportażu jako głównego celu, ale każdego roku odbywam co najmniej jedną podróż reporterską. To daje inspirację i możliwość obcowania ze ciekawymi wydarzeniami.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Ostatnia książka spod Pana pióra to <u>Krew Wojowników. Uciekinier</u>. Jest to pierwszy tom cyklu. Czy mógłby Pan ogólnie opisać ten cykl np. z ilu części będzie się składać czy o czym jest?</i><br /><b>Łukasz Czeszumski:</b> Od dawna fascynowała mnie historia XVI wieku. Czasy konkwistadorów w Ameryce Łacińskiej, czas reformacji, wojen religijnych i renesansowego przełomu w Europie. Zgłębiałem te tematy na uboczu tematów dziennikarskich, to było jedno z moich hobby. W końcu stwierdziłem, że chciałbym pokazać tą epokę czytelnikom. Powstał pomysł na serię książek, które opowiadałyby o przygodach polskiego szlachcica, który wyrusza w świat i trafia tam, gdzie rozgrywały się wtedy ciekawe wydarzenia. Korona Polska w trakcie najazdu Rusi, polska szlachecka, reformacja w Niemczech, włoski renesans ze wszelkimi swoimi kontrowersjami, Hiszpania w okresie po rekonkwiście, a wreszcie podbój Nowego Świata. To były fascynujące czasy. Wybrałem do tego formę powieści przygodowej. Główny bohater jest fikcyjny, lecz przewijają się wydarzenia, postacie i prawdziwe tło. Forma taka po to, aby ten świat maksymalnie ożywić, aby czytelnik mógł utożsamić się z bohaterem, i jako on poznawać dawną epokę wraz z jej dobrymi i złymi stronami. To nie jest książka historyczna pełna dat i szczegółów. To powieść pełna przygód i emocji, rozgrywających się w ciekawych, lecz mało znanych czasach.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Przyznam, że okładka <u>Uciekiniera</u> mi się bardzo podoba. Jak Pan wspomina pracę nad tą powieścią oraz w sumie nad całym cyklem?</i><br /><b>Łukasz Czeszumski:</b> Najtrudniejszy etap to zbieranie materiału. Przerabianie półki książek stricte historycznych, aby mieć w głowie obraz tej epoki, jej realiów, myślenia ówczesnych ludzi. Potem odwiedzanie miejsc gdzie wydarzenia miały miejsce, a nawet przeglądanie albumów z malarstwem ówczesnych artystów, aby poznać architekturę, wygląd miast czy ubiory ludzi. Obrazy mają też niezwykłą zaletę. Pozwalają poczuć ducha tamtej epoki. Baldung, Breughel, Bellini, Durer, Urs Graf. A nawet średniowieczny Hieronimus Bosch, którego malarstwo zainspirowało mnie do surrealistycznego rozdziału o księstwie Nebun w Transylwanii.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i><u>Zasady wojny</u>, <u>Biały szlak. Reportaże z wojny kokainowej</u> oraz <u>Legionista</u> to nie lekka lektura. Czemu Pan postanowił, aby napisać o takiej tematyce?</i><br /><b>Łukasz Czeszumski:</b> To były tematy dziennikarskie, którymi się zajmowałem. Niektóre z nich były na tyle ciekawe i zebrałem z nich dość materiału, żeby były z tego książki. Biały szlak to zbiór reportaży z Ameryki Łacińskiej. Reszta to powieści, bo poprzez powieść możemy przekazać różne prawdy w sposób bardziej prosty i łatwiej strawny.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Wybierając z pośród trzech pozycji <u>Zasady wojny</u>, <u>Biały szlak. Reportaże z wojny kokainowej</u> oraz <u>Legionista</u> to która z nich sprawiła największe trudności przy pisaniu?</i><br /><b>Łukasz Czeszumski:</b> Reportaże do <u>Białego szlaku</u> zbierałem przez wiele lat, aby potem połączyć je w książkę. <u>Legionistę</u> napisałem w kilka tygodni, w gniewie i silnych emocjach. W tej krótkiej powieści zrobiłem zderzenie wielu spraw – imigracja, poszukiwanie drogi, tyrania, islam, problemy Afryki. <u>Zasady wojny</u> zaczęły się od reportażu z Arauki, regionu Kolumbii w którym toczy się wojna między firmą naftową i komunistyczną partyzantką. Ująłem to w szerszym kontekście konfliktów o złoża, wyzysku ubogich krajów przez wielkie korporacje, prywatnych wojen. Ta książka też powstawała wieloetapowo.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Po wydanych powieściach widać, że Pan nie ogranicza się tylko do jednego gatunku. A jaki jest Pana ulubiony i czy chciałby Pan przez jakiś czas tylko w jednym gatunku pisać?</i><br /><b>Łukasz Czeszumski:</b> Staram się ewoluować. Nie chcę zatrzymać się w rozwoju i zaszufladkować tylko na jednym. Działam zgodnie z aktualną inspiracją, pomysłami i tym, co wydaje mi się ciekawe.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Wracając tak do ogółu, to sam Pan wydaje te książki we własnym wydawnictwie. Jak Pan ocenia taką pracę nie współpracując z innym wydawcą tylko na swój własny koszt zajmować się wszystkim?</i><br /><b>Łukasz Czeszumski:</b> Niezależność jest dla mnie najważniejszą rzeczą. Dzięki własnemu wydawnictwu mogę działać niezależnie. Nie stoi nade mną nikt który mi będzie kazał pisać o czymś i mówił, jak to ma być napisane. Nade mną stoją sami czytelnicy i ten układ najbardziej mi odpowiada.<br />Przy dzisiejszych technologiach prowadzenie wydawnictwa czy firmy medialnej nie stanowi problemu. Problemem jest owszem dostęp do sieci księgarskich i dużych hurtowni. Ale mimo że sprzedaję książki głównie przez własną stronę i księgarnie internetowe, liczba czytelników rośnie a co najważniejsze, są oni zadowoleni z tych książek.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>I na koniec, zadam jeszcze takie pytanie. Czy ma Pan jeszcze jakieś plany na inne pozycje wydawnicze niż tylko w najbliższym czasie cykl <u>Krew Wojowników</u>?</i><Br /><b>Łukasz Czeszumski:</b> Mam dużo planów i kilka pomysłów dziennikarskich. Problemem jest znaleźć na ich realizację czas. Po ostatniej podróży do Brazylii, gdzie pojechałem napisać jeden reportaż a wróciłem z materiałem na książkę, już postanowione – będę pisał reportażową książkę o Rio de Janeiro. Coś jak <u>Biały szlak</u>, ale w szerszym ujęciu i bardziej dogłębnie.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> dziękuję za wywiad.Agencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-86716814702885324282018-03-04T13:03:00.000+01:002018-03-04T13:03:49.926+01:00Nowe patronatyWitam wszystkich.<br />Dość długo nic nie było, jednak brak milczenia to niekiedy dobra wiadomość. Nadchodzą już kolejne patronaty: dwie antologie <a href="http://ailes.esy.es/">grupy Ailes</a> oraz dla <a href="https://waspos.pl/">wydawnictwa Waspos</a>.<br />Zacznę może wpierw o antologiach. Pierwsza to <i>MDS</i>, której tematyką jest romans, erotyk. Choć nigdy nie czytałam takiej typu literatury, to teraz zaczynam powoli rozszerzać czytanie o nowe gatunki. Kolejnym są <i>Deszczowe Sny</i>, które mogą zostać wydane na przełomie 2018 i 2019. Dokładnych danych na dzień dzisiejszy jeszcze nie posiadam.<br />W sprawie książek z wydawnictwa Waspos, powstało nowe wydanie <a href="https://upolujebooka.pl/oferta,91031,jak_feniks_z_popiolow.html">Jak Feniks z Popiołów</a> i prócz e-booka <a href="https://www.ceneo.pl/53529843">można też nabyć wersję papierową</a>. Powieść ta jest autorstwa <a href="https://waspos.pl/index.php/malgorzata-igras-greta-gulsen/">Grety Gulsen</a>. Oczywiście nie mogło się obyć bez patronatu. Kolejną pozycję, którą objęła Agencja jest <i>Tu i teraz</i> autorstwa <a href="https://waspos.pl/index.php/aneta-grabowska/">Anety Grabowskiej</a>.Agencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-53824191907212525962017-12-24T18:00:00.000+01:002017-12-26T14:44:58.077+01:00Podsumowanie 2017Witam wszystkich wszem i wobec.<br />2017 rok powoli dobiega końca. Agencja miała już swój rok we wrześniu. Wiele się działo przez ten czas. Nie obyło się też bez wahań, czy aby to, co Agencja robi, jest słuszne i czy warto dalej ciągnąć. Jednak po wielu niepewnościach postanowiłam nie zamykać Agencji. To jedna z kilku dobrych nowin. I mam nadzieję, że będzie trwać jeszcze wiele lat, a i osób zainteresowanych działalnością Agencji będzie jeszcze więcej. Przyznać trzeba, że im większe zainteresowanie, tym większa motywacja do działania jest.<br /><a name='more'></a><br />Kolejna dobra wiadomość jest taka, że Agencja obejmie patronat nad kolejną antologią grupy <a href="http://ailes.esy.es/">Ailes</a> zatytułowaną <b>Deszczowe Sny</b>. Konkurs organizowany przez grupę skończył się 24 grudnia 2017 i do tego dnia można było swe prace nadsyłać. Teraz tylko czekać do premiery.<br /><br />Kolejna sprawa, to myślę nad cyklicznymi postami na <a href="https://www.facebook.com/agencja.runa">fanpage'u Agencji</a>. Pojawiały by się raz na tydzień bądź dwa. Jednak dokładniejszych ustaleń jeszcze nie znam. Jest to tylko zarys tego, z czym zamierzam ruszyć od roku 2018, aby zwiększyć aktywność.<br /><br />Na koniec chcę podziękować wszystkim za zainteresowanie się Agencją oraz możliwością patronowania książkom oraz antologiom. Mam tylko nadzieję, że przyszły rok 2018 będzie skutkował większymi osiągnięciami. Do tej pory patronat wynosił w postaci 3 książek i 1 antologii. To i tak nie jest źle, jak na rok i trzy miesiące funkcjonowania.<br /><br /><center><big>Do zaczytania!</big></center>Agencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-48094885947312347502017-09-24T12:00:00.000+02:002017-09-24T12:00:25.922+02:00Książkowo i informacjeWitam wszystkich.<br />Dziś przychodzę z informacją. A raczej kilkoma informacjami, w tym jedna książkowa i trochę o antologii będzie, która w dniu 24 września 2017 premierę swą ma. Postanowiłam wszystko razem opisać, aby się nie rozdrabniać na szczególiki i nie owijać ani też nie lać wody, aby zapełnić tylko miejsce.<br />Przy okazji chcę zaprosić na <a href="https://www.facebook.com/agencja.runa">fanpage Agencji</a>, jeśli ktoś jeszcze nie polubił, a warto, bo na tymże <a href="https://www.facebook.com/agencja.runa">fanpage'u</a> szybciej można jakieś informacje uzyskać odnośnie działania i poczynań Agencji.<br /><a name='more'></a><br />I przechodząc do tematu, na początek informacja numer jeden, czyli chcę wspomnieć, że wrzesień to dość szczególny miesiąc dla <a href="https://www.facebook.com/agencja.runa">Agencji Runa</a>. Dlaczego? Otóż 04 września 2017 minął dokładnie rok od rozpoczęcia działalności Agencji. Rozwój Agencji, choć powolny, to skuteczny. Już 4 książki patronowane. Trzy książki <a href="http://wydawnictwoczarnakawa.pl/">wydawnictwu Czarna Kawa</a> i jedna....<br />No właśnie to jest ta książkowa antologia czyli informacja numer dwa. Agencja patronuje powieści, a raczej antologii zatytułowanej <a href="https://www.e-bookowo.pl/proza/godzina-diabla.html">Godzina Diabła</a>, za którą odpowiada <a href="http://www.ailes.pl/">grupa AILES</a>. Pytanie teraz: jaki cel patronowania i wydawania tego jako e-booka? Otóż taki jest sens cała kwota ze sprzedaży idzie na <a href="http://schroniskoskierniewice.pl/fundacja/">Fundację Pomocy Zwierzętom "ROKA"</a>. Nie każdy zwierzak ma dom, a każda pomoc się przyda.<br /><blockquote>Godzina, sześćdziesiąt minut, trzy tysiące sekund.<br />W tym czasie może wydarzyć się niemal wszystko...<br />Zapraszamy cię na hipnotyzującą podróż w Godzinę Diabła.<br />Historie zebrane w niniejszej antologii zawładną twoimi zmysłami, wciągną w otchłań mrocznych doznań i niespodzianek, przenosząc do świata, który staje się realny tylko w jednym momencie...<br />Masz dość odwagi, by nam towarzyszyć?</blockquote>O samej antologii mogę powiedzieć, iż jest to mieszanka gatunków, bo spotkać można literaturę współczesną, polską czy fantasy albo horror. I opowiadań jest w sumie 21 i w tym jedna praca wygrana w konkursie. Na okładce jest nie tylko logo <a href="http://www.ailes.pl/">grupy AILES</a>, ale i Agencji. I jest dostępna jedynie w formie e-booka. Dla przypomnienia, premiera jest w dniu 24 września 2017. Oczywiście recenzja pojawi się, ale na moim blogu...<br /><br />I tu się sprowadza informacja numer trzy. Kolejnym krokiem, jaki postanowiłam zrobić, to rozpocząć blogowanie pod nową nazwą i blog ten ruszy 01 stycznia 2018 roku. I oczywiście będzie to o książkach. Nowy szablon, nowy wygląd... wszystko nowe. Trochę inne zasady, ale ogólnie wszystko na temat książek. I przede wszystkim to 01 października 2017 rusza portal książkowy i to też jest istotna kwestia. Na tym portalu można się zarejestrować, dodawać newsy, artykuły czy linki, a przed wszystkim rozmawiać z innymi na temat książkowy, ale i inny. Portal jest tu po to nie szukać się po całej galaktyce Internetu, tylko wszyscy razem w jednym miejscu.<br /><br />I tym właśnie kończę dzisiejsze informacje. Do zaczytania!<br />Agencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-88706377706538758962017-07-18T10:31:00.001+02:002018-03-31T12:49:50.088+02:00Wywiad: Greta GulsenGreta Gulsen to autorka powieści, która nosi tytuł <i>Jak Feniks z Popiołów</i>. Premiera datowana jest na 21.07.2017 roku w wydawnictwie <a href="http://wydawnictwoczarnakawa.pl/">Czarna Kawa</a>. Jest to pozycja, którą <i>Agencja Runa</i> patronuje, stąd też wywiad przed premierą, bo postanowiłam wcześniej opublikować,.<br /><a name='more'></a><br /><b>Agencja Runa:</b> <i><u>Jak Feniks z Popiołów</u> to Pani debiutancka powieść. Skąd pomysł na taką tematykę powieści i czego od tej pozycji Pani oczekiwała?</i><br /><b>Greta Gulsen:</b> Warto wspomnieć, że pierwsza część książki była pierwotnie fanowskim opowiadaniem o lekarzach z Leśnej Góry. Z czasem jednak zaczęłam rozumieć, że chcę od pisania czegoś więcej, że blog już mi nie wystarcza. Postanowiłam zaryzykować wydanie. Wiedziałam jednak, że w takiej wersji jaką wtedy dysponowałam, powieść raczej nie ma szans się wybić. Przerobiłam, więc pierwszą część tak, by nie przypominała treści z serialu, a pozostałe dwie po prostu dopisałam. Czego od niej oczekiwałam? Chciałam, żeby dała ludziom do myślenia. W Polsce niestety dzieje się źle i to już od dłuższego czasu. Staliśmy się krajem bez zasad i wartości, w którym nie szanuje się drugiego człowieka. Nie jestem idealistką i wiem, że jedną powieścią raczej nie zmienię narodu, a ci, których ta powieść najbardziej dotyczy i tak jej pewnie nie przeczytają. Jednak byłam i jestem przekonana, że to co robię jest właściwie, że może nie „nawrócę” od razu tysięcy, ale jeśli choć jeden człowiek dzięki mojej książce zastanowi się nad sobą to chyba warto, prawda?<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Temat powieści z pewnością nie łatwy. Co Panią inspirowało przy pisaniu tej książki i jakie wnioski przy tym Pani wysunęła?</i><br /><b>Greta Gulsen:</b> Moją książkę napisało życie, gdyż jak wspomniałam wyżej, chciałam nakłonić czytelnika do refleksji. Tak więc tematy były z życia wzięte. Wnioski natomiast były bardzo bolesne i przygnębiające… Nasze społeczeństwo dziczeje.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Czytelnik nie wiedząc, czego może się spodziewać po Pani powieści, co mogłaby Pani powiedzieć o tej książce na tyle, aby zainteresować, ale nie spojlerować?</i><br /><b>Greta Gulsen:</b> Opowiada o medycynie, lecz nie jest to powieść medyczna. Traktuje o międzywojniu, ale nie jest powieścią historyczną. Na pewno jednak jest to opowieść filozoficzna, więc nie zadowoli każdego.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Jak Pani wspomina prace nad swoją debiutancką powieścią?</i><br /><b>Greta Gulsen:</b> <i>Jak Feniks z popiołów</i> powstawała ponad dwa lata. Obecna koncepcja rodziła się w mojej głowie bardzo powoli i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że okres, w którym <i>przychodziła na świat</i> był czasem dla mnie ciężkim. Właściwie tylko pisanie dawało mi wtedy pozytywną odskocznię od nieciekawej rzeczywistości.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Jeśli chciałaby Pani coś napisać, to byłoby to na wzór <u>Jak Feniks z Popiołów</u> czy już zupełnie coś innego?</i><br /><b>Greta Gulsen:</b> Ciągle piszę. W planach jest już kilka nowych historii i muszę powiedzieć, że absolutnie sobie nie wyobrażam, aby którakolwiek z nich mogła odbiegać od <i>Jak Feniks z popiołów</i>. Pisanie traktuję jak misję. Mogę się domyślać, że w pytaniu chodzi o wzbudzanie kontrowersji i poruszanie tematów tabu. Odpowiadam, więc… Owszem, moje książki takie właśnie będą, bo w polskiej literaturze zdecydowanie brak jest wartościowych pozycji. Mamy całą masę romansów, kryminałów i powieści obyczajowych, jednakże tylko z niewielkiej ilości z nich czytelnik mógłby wynieść coś dobrego. Myślę, że nie będzie to nadużyciem jeśli zdradzę, że kolejne powieści mojego autorstwa bardzo szeroko będą opisywać tematykę miłości homoseksualnej, a ściślej miłości dwóch mężczyzn. Pomysł świeży, ale już teraz wiem, że na jednej takiej historii się nie skończy. Obserwuję ten świat już ponad dwadzieścia lat i widzę jak bardzo Polska odstaje na tle innych państw. Na zachodzie nikogo nie gorszy widok pary lesbijek, czy gejów u nas wciąż ten temat wzbudza skrajne emocje. Od razu nasuwa się pytanie o powody tych różnic, prawda? Polacy boją się homoseksualizmu. Tego, że nagle mogliby odkryć geja lub lesbijkę w sobie. Prawda dla niektórych może być bardzo brutalna – każdy z nas (heteroseksualistów) jest po trosze homoseksualny czy nam się to podoba, czy nie. Poza tym Polakom brak jest wiedzy odnośnie tego zjawiska. Za granicą ogromną rolę uświadamiającą odgrywają seriale (norweski <i>SKAM</i> czy amerykański <i>EYEWITNESS</i>). U nas czegoś takiego nie ma, choć tak wiele mówi się o misji telewizji publicznej. Przykro mi, ale wypełniania tej misji przez telewizję po prostu nie widzę. Całe szczęście jest internet i mamy dostęp do treści zagranicznych.<br />Konkludując, uważam, że jeśli mogę spróbować coś zmienić, to zrobię to i basta. Potrzebujemy zmian i to kolosalnych. Musimy wyjść z ciemnogrodu! <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>I na koniec jeszcze pytanie. Mówi się, że pisanie to trudny kawałek sztuki. Co o tym Pani sądzi?</i><br /><b>Greta Gulsen:</b> Trzeba sobie jasno powiedzieć, że nie każde pisanie się do sztuki zalicza. Jeśli jednak ktoś uprawia literaturę z miłości do sztuki, a nie z chęci zysku to nic nie jest trudne.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Dziękuję za wywiad</i> Agencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-15828582387548112332017-07-08T15:32:00.001+02:002017-07-08T15:32:47.378+02:00Wywiad: Forest Blackwood<i>Forest Blackwood</i> to pseudonim artystyczny, pod którym została wydana powieść <a href="http://wojnaswiatlaiciemnosci.blogspot.com/p/ksiazka-wojna-swiatla-i-ciemnosci.html">Wojna Światła i Ciemności</a>, którą debiutował. Pozycja ta ukazała się dzięki <a href="http://www.wydawnictwoalternatywne.pl/p/o-wydawnictwie.html">wydawnictwiu alternatywnym</a>. Powoli Autor szykuje i pisze drugi tom swego uniwersum. <i>Wojna Światła i Ciemności</i> to dopiero początek przygód w świecie siedmiu krain, które są podzielone na dobro i zło. Tak samo, jak bohaterowie. Jest to uniwersum składające się z dwóch podgatunków: <i>heroic fantasy</i> (magia i miecz, dobro walczy ze złem) oraz <i>high fantasy</i> (fabuła toczy się w równoległym świecie).<br />Czy aby recenzja powieści? Nie, ale wywiad z Autorem, więc jakiś zarys książki wypadałoby zapodać.<br /><a name='more'></a><br /><b>Agencja Runa:</b> <i><u>Wojna Światła i Ciemności</u> to Pana debiutancka powieść. Co skłoniło Pana do napisania tej książki?</i><br /><b>Forest Blackwood:</b> Do napisania Wojny Światła i Ciemności skłoniły mnie chowane przez lata do szuflady pomysły. Gdy się przeprowadziłem na wieś, i tak jakby pod wpływem tego miejsca i dopingu ze strony najbliższych, zacząłem pisać.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Co Panu podobało się najbardziej przy pisaniu „Wojny Światła i Ciemności”?</i><br /><b>Forest Blackwood:</b> Samo pisanie było wielką przygodą i przyjemnością w stwarzaniu nowych światów i postaci żyjących w tych że światach.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Ogólnie jak Pan wspomina pracę nad tą powieścią? Były momenty, w których nie wiedział Pan, co dalej napisać?</i><br /><b>Forest Blackwood:</b> Może będzie to nie skromne ale zawsze wiedziałem co chce napisać i jaki będzie los moich bohaterów. Nie przechodziłem tak zwanych mąk twórczych, może dlatego że ta powieść dojrzewała we mnie latami. Już od czasów liceum, po przez studia itd.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Na stronie „Wojny…” jest napisane, że pracuje Pan nad drugą częścią. Czego będzie można się spodziewać? Nie chodzi mi tu o spojlerowanie tylko o ogólny zarys.</i><br /><b>Forest Blackwood:</b> Druga część Wojny Światła i Ciemności na pewno będzie krótsza, bardziej dynamiczna. Pożegnamy się z niektórymi postaciami, a inne drugo planowe wysuną się na czoło. Również będzie dane czytelnikom poznać świat krainy, która w pierwszej części była mało poznana, mówimy o Irganie. Nie chciałbym zdradzać więcej szczegółów. Mam nadzieję że druga część zaciekawi czytelników.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Debiutował Pan powieścią „Wojny Światła i Ciemności”. Jak wspomina Pan ten czas debiutowania i ostatecznych prac nad powieścią?</i><br /><b>Forest Blackwood:</b> Sam proces pisania nie był dla mnie ani trudny ani uciążliwy. Natomiast znalezienie wydawcy wiązało się z nerwowym oczekiwaniem czy komuś się spodoba na tyle aby ją wydać. Na szczęście znalazło się wydawnictwo, które dostrzegło w mojej książce potencjał. No i jest Wojna Światła i Ciemności, którą macie Państwo okazję przeczytać.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Czy zamierza Pan pisać tylko i wyłącznie fantasy czy też z czasem można zobaczyć książkę Pana autorstwa w innym gatunku, na przykład kryminał czy sensacja?</i><br /><b>Forest Blackwood:</b> Nie zastanawiałem się do tej pory nad innym rodzajem powieści, ponieważ jestem zaabsorbowany pisaniem drugiej części Wojny Światła i Ciemności. Może kiedyś przyjdzie mi do głowy jakiś inny pomysł na fabułę.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>A tak trochę odchodząc od Pana książki, to jak ocenia Pan polski rynek książki? Mówi się, że mało bardzo osób czyta, ale patrząc na półki w księgarniach uginające się od książek oraz ludzi przewijających się w tych miejscach, raczej można wysunąć inne wnioski. Albo w bibliotece też przewija się nie mała liczba osób.</i><br /><b>Forest Blackwood:</b>Ja wychowałem się w domu gdzie od zawsze towarzyszyła mi książka. Do tej pory ja, moja rodzina, przyjaciele i znajomi dużo czytają i to papierowe książki. Sam dotyk kartek papieru, zapach farby budzi ekscytacje co nas czeka po otwarciu książki. To jest zawsze przygoda i dlatego uważam że jest wielu takich ludzi jak my którzy kochają książki i chcą je mieć.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>I może na koniec jeszcze jedno pytanie. Czy warto, według Pana, pisać własne powieści, opowiadania?</i><br /><b>Forest Blackwood:</b> Jeżeli ma coś ciekawego do opowiedzenia, to tak. Ale to już ludzie muszą zdecydować czy sięgnąć po daną książkę czy opowiadane. Na zakończenie naszego wywiadu chciałbym zadedykować moim czytelnikom jeden z moich wierszy:<br /><br /><i>Kwiaty</i><br />Kwiaty rosną po to by oczarować przechodnia barwą, zapachem czy wyglądem.<br />Później umierają nie zauważone a na ich miejsce przychodzą następne.<br />O takim samym zadaniu i losie.<br /><br />Dziękuję za wywiad pozdrawiam serdecznie Panią i moich czytelników.<br />Forest BlackwoodAgencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-77360572067097170032017-06-15T15:00:00.000+02:002017-12-26T13:55:24.542+01:00Książki: seria bliźniacza05 maja 2017 roku miała miejsce premiera dwóch książek: <i>Ślad przeznaczenia</i> i <i>Dalekie podróże z Bliską</i> autorstwa <a href="https://www.facebook.com/Agnieszka-Monika-Polak-447643548602495/">Agnieszki Moniki Polak</a>. Cieszy mnie to, gdy <i>Agencja</i> obejmuje patronatem. Mam nadzieję, że będzie więcej pozycji, które zostaną objete patronatem.<br />Chcę też zaznaczyć, iż nie będzie to recenzja, bo o tych książkach już się wypowiadałam i także przytoczyłam, które wiersze mi się najbardziej podobają, bo choć są to powieści, to nie brak też poezji w nich zawartych. Dziś chcę wejrzeć w świat tych pozycji jeszcze z innej strony. <br />Wiem, temat może być już trochę nudny, ale objęcie patronatem obu książek do czegoś <i>Agencję</i> zobowiązuje czyli do promowania powieści i mówienia o nich nie tylko w tym miesiącu, kiedy miała mieć premiera, ale także i wtedy, kiedy te emocje związane z tym, już ochłonęły.<br /><a name='more'></a><br />Prócz wierszy, które przytoczyłam w jednym z filmików na kanale, teraz chcę kilka cytatów przytoczyć z obu powieści. Do tego wiadomo, jakieś podsumowanie, więc filmik może okazać się za długi, a nie chcę dłuższego niż te 10 - 15 minut. Dlatego też postawiłam na napisanie tego tekstu.<br /><br />Zaczynam więc od <i>Śladu Przeznaczenia</i><br /><blockquote>Ludzie nie spotykają się ze sobą przypadkiem (...). Każde spotkanie coś ze sobą niesie (...)</blockquote>Strona 7, <i>Zamiast wstępu - Przypadki nie przypadki</i>. <blockquote>Od ciebie zależy jego kształt i jakość. Czy zakopiesz talenty, jakimi zostaniesz obdarzona czy też je pomnożysz? Czy poprzestaniesz na małym, ściśle określonym i kurczowo trzymając się utartych, podpatrzonych schematów, czy pójdziesz dalej, słuchając swojego wewnętrznego głosu (...)?</blockquote>Stron 9, <i>Zamiast wstępu - Trwoga samotności</i>. <blockquote>Los będzie podsyłał ci Aniołów, którzy będą wskazywać drogę, jaką powinnaś kroczyć. To, czy na nią wstąpisz, będzie zależało tylko do ciebie.</blockquote>Stron 9, <i>Zamiast wstępu - Trwoga samotności</i>. <blockquote>Życie to nieustająca podróż, która kształci, poszerza horyzonty, doświadcza, rozwija.</blockquote>Stron 9, <i>Zamiast wstępu - Trwoga samotności</i>. <blockquote>Zdążyła zobaczyć, jak pani Henia napisała pewną ręką: <i>Życie to podróż, więc powodzenia</i></blockquote>Strona 46, rozdział drugi <i>Z niebieskiego pamiętnika</i>.<br /><blockquote>To, czego pragniemy najmocniej, zazwyczaj wpisane jest już wcześniej w - nazwijmy to roboczo - rejestr zdarzeń naszego Planu Życia. </blockquote>Strona 80, rozdział piąty <i>Między snem a jawą</i>. <blockquote>Każdy człowiek czuje podświadomie, kim chce być, jaki model życia mu odpowiada, jakie preferencje co do płci.</blockquote>Strona 80, rozdział piąty <i>Między snem a jawą</i>. <br /><br />A teraz przyszła pora na część drugą czyli <i>Dalekie podróże z Bliską</i>.<br /><blockquote>Kiedy dojrzewamy o pewnych zdarzeń, wszystko zaczyna się układać, otrzymujemy wskazówkę i znak, że to już czas, że jesteśmy gotowi spojrzeć głębiej w siebie, spróbować odkodować to, co nas blokuje.</blockquote>Strona 25, rozdział drugi <i>Poszukiwanie sensu życia</i>. <blockquote>I zrozumieć lepiej samego siebie. Nie musimy wówczas już niczego ani nikogo szukać. Wszystko, czego potrzebujemy, przychodzi do nas w odpowiedniej chwili.</blockquote>Strona 25, rozdział drugi <i>Poszukiwanie sensu życia</i>.<br /><br />Choć z drugiej części jest mniej niż z pierwszej, ale wybrałam te najważniejsze z najważniejszych. Nie było łatwo, ale się udało.<br />Teraz w jakim celu zostały wybrane te cytaty? Po to, aby ukazać, że nic nie dzieje się przypadkiem i to, co robimy jest częścią każdego z nas. Czasem książki zmuszają do refleksji. A co wtedy, gdy powieści są pełne takich refleksji? Bo ukazują to, co jest takie oczywiste, a nam to umyka przez codzienność i po prostu zapominamy. Książki takie, jak te dwie, pozwalają przypomnieć o tym, co najważniejsze.<br /><i>Agencja</i> z chęcią objęła patronatem obie powieści, bo to nie są lekkie czytadła tylko zmuszają do większej refleksji. Napisane są bardzo prosto, a ukazują nie tylko piękno życia. I żeby takich typu pozycji było jeszcze więcej, to by było bardzo dobrze. Nie twierdzę, że takie luźniejsze książki są złe, wręcz przeciwnie, ale czasem warto sięgnąć po coś innego i bardziej głębszego. Po coś, co czasem pozwoli przystopować takie szybkie tempo.<br />Na koniec chcę jeszcze dodać, że powieści obie są wartościowe. Wiadomo, że nie każdy lubi taką literaturę i nie każdemu się spodoba, bo są różne gusta, ale warto sięgnąć, jeśli ktoś szuka jakiś powieści nie tylko sielankowych.Agencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-1393331317341671482017-04-21T12:00:00.000+02:002017-07-08T14:42:12.851+02:00Wywiad: Agnieszka Monika PolakWitam wszystkich.<br />Dziś przychodzę z wywiadem, na który zgodziła się Autorka dwóch powieści: <i>Ślad Przeznaczenia</i> oraz <i>Dalsze przygody z Bliską</i> wydane nakładem <a href="http://wydawnictwoczarnakawa.pl/">wydawnictwo Czarna Kawa</a>. Miło mi też poinformować, iż <i>Agencja Runa</i> patronuje obie książki.<br /><a href="https://www.facebook.com/Agnieszka-Monika-Polak-447643548602495/">Agnieszka Monika Polak</a> jako dziennikarka zadebiutowała na łamach Gazety Mówionej. Pisała artykuły z dziedziny psychologii motywacyjnej przedstawiające sylwetki silnych osobowości z niepełnosprawnością, osiągające sukcesy w różnych dziedzinach życia. W 2012 roku wydała pierwszą książkę pt. „Mimo wszystko”. Pracując nad kolejnymi pozycjami, pisała i publikowała krótsze formy literackie. Rok później zadebiutowała poetycko w antologii „Pomocne Słowo. Antologia Odsłona 1”. Jej utwory liryczne zamieszczane były także w prasie krajowej. <a name='more'></a><br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Pani debiut to <u>Mimo wszystko</u> wydane przez Novae Res. Jakie to uczucie wydać po raz pierwszy powieść?</i><br /><b>Agnieszka Monika Polak:</b> Czy ja wiem? To było już tak dawno. Tyle się już w między czasie wydarzyło. Dla mnie to była wielka niespodzianka. Z dnia na dzień, nie planując tego wcześniej po prostu zaczęłam opowiadać historię, która tkwiła w mojej głowie, od dwudziestu lat, można powiedzieć, dobrze się już nawet zakorzeniła.<br />O uczuciach nawet wówczas nie myślałam, to był impuls, który wypalił. To była też wielka odpowiedzialność za słowo. Byłam taka <i>młoda</i>, <i>nieopierzona</i>, ale z drugiej strony również świadoma tego co robię. Wiedziałam, że skoro napisałam i udało mi się wydać, to teraz mam przed sobą kolejne zdanie, czyli pracę nad jej promocją. I temu się potem oddałam, można powiedzieć , bez reszty. Taka jest cena debiutu, bez poparcia i tzw. nazwiska. Chociaż z drugiej strony, nic do niego nie mam i bardzo mi się podoba.(śmiech)<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Jak wspomina Pani czas nad pisaniem tej książki?</i><br /><b>Agnieszka Monika Polak:</b> To było wielkie szaleństwo. Parafrazując Adama Mickiewicza <i>na każdym miejscu i o każdej dobie</i> mniej więcej tak. Wszędzie był ze mną laptop, i wszędzie gdzie tylko było trochę czasu do zagospodarowania pisałam.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Jednak chcę się skupić teraz na dwóch pozycjach, które są wydane nakładem wydawnictwa Czarna Kawa czyli <u>Ślad przeznaczenia</u> oraz <u>Dalekie podróże z Bliską</u>. Są to też książki patronowane przez Agencję. Co skłoniło Panią do napisania tych pozycji?</i><br /><b>Agnieszka Monika Polak:</b> Zanim odpowiem na pytanie, pragnę Pani bardzo serdecznie podziękować, za zainteresowanie moimi książkami i wzięcie ich pod patronackie skrzydła Agencji, to bardzo miłe.<br />Wracając do pytania jakie mi Pani zadała, krótko można na nie odpowiedzieć tak: do napisania tych książek skłoniło mnie… życie. Podobnie jak i do napisania pierwszej.<br />Słucham ludzi i tego co się wokół mnie dzieje i z tego czerpię inspiracje. Odpowiedź na to pytanie, bardzo szczegółową zresztą, można znaleźć w książce pt. <i>Ślad przeznaczenia</i> i może nie będę więcej na ten temat mówić? Zainteresowanych odpowiedzią czytelników jak również i Panią zapraszam serdecznie do lektury. <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Śledząc informacje na temat tych powieści oraz ich patronów, można uznać, że powoli zyskują rozgłos oraz zainteresowanie. Jak się z tym Pani czuje?</i><br /><b>Agnieszka Monika Polak:</b> O, miło słyszeć. Ja szczerze mówiąc jeszcze cały czas pracuję nad różnymi szczegółami związanymi z wydaniem i zakończeniem procesu wydawniczego, przygotowuję też akcję promocyjną, więc nawet nie zdążyłam tego zaobserwować i dodatkowo przy tym wszystkim cały czas każdego dnia pracuję zawodowo. Codziennie osiem godzin muszę spędzić w cyferkach, mailach , zamówieniach etc. Nie mam, niestety taryfy ulgowej, dlatego tym bardziej dziękuję Pani za dobre wieści.<br />Pyta Pani jak się z tym czuję? Bardzo mnie to cieszy i mam nadzieję, że to dobry znak. Myślę też, że pierwsza pozycja, trochę pomoże kolejnym w zdobywaniu serc czytelników lubiących prawdziwe, przez życie pisane historie. <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Wydawnictwo wydaje od razu dwa tomy w tym samym dniu, a to się rzadko zdarza. Często czytelnik musi czekać, aż kolejna część wydana zostanie za najmniej sześć miesięcy. Czy planuje Pani kontynuacje czy całość jest tylko w tych dwóch tomach?</i><br /><b>Agnieszka Monika Polak:</b> Taki układ był konsekwencją postawienia na coś co nie wypaliło, a decyzja podjęta musiała być realizowana dalej niezależnie od zmiany pierwotnych planów. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie zdarza się to często, ale może w tej mojej determinacji był jakiś palec Boży? Dzisiaj już wiem, że wydanie dwóch książek w jednym czasie to nie lada wyzwanie , a w moim przypadku, słowo heroizm nie będzie nadużyciem. Teraz to wiem. Wcześniej wydawało mi się, że co tam? Jakoś to będzie. I było… bardzo ciężko.<br />Jeśli chodzi o plany pisarskie zawsze zdaję się na impuls. Nie planuję kontynuacji, ale nigdy też nie mówię <i>nigdy</i>. Tych dwóch książek też nie planowałam, a są. Zaczęłam już pisać kolejną powieść. Nie planuję jej łączyć z <i>bliźniakami</i> jak żartobliwie nazywam <i>Ślad przeznaczenia</i> oraz <i>Dalekie podróże z Bliską</i>, to chyba zasługa okładek oraz tego, że mają premierę w jednym czasie, ale jak powiedziałam, nie zarzekam się, bo w moim przypadku nigdy nic nie wiadomo.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Czytając opis do <u>Śladu przeznaczenia</u>, jest wspomniane, że główna bohaterka, to alter ego Pani. Jak się Pani czuła tworząc postać Moniki Bliskiej, głównej bohaterki?</i><br /><b>Agnieszka Monika Polak:</b> Z jednaj strony była mi bardzo bliska, a z drugiej… no właśnie była i druga strona, którą zawirował cenzor, wewnętrzny krytyk, który wtrącał się i próbował ważyć słowa, musiałam z nie raz staczać z nim walkę. Tworząc ją myślałam o kobiecie, w nazwijmy to <i>pewnym wieku</i>, która prowadzi ustabilizowane życie rodzinne, jest spełnioną matką i żoną i ma teraz czas, który może przeznaczyć dla siebie. Wybrałam osobowość aktywną i poszukującą. Kobietę, której jeszcze chce się coś robić, działać, stawiającej sobie wyzwania i dążącej do celu, takiej, która łatwo się nie poddaje. Monika Bliska to taki mój apel do kobiet, by nie poprzestawały na tym co mają, tylko osiągając jedno już w planie miały coś następnego, żeby nie oglądały się za siebie tylko z wiarą patrzyły w przyszłość. Działanie daje siłę, brak działania powoduje stagnację i zatrzymanie się, a to w konsekwencji sprowadza się do narzekania, biadolenia, zazdroszczenia innym etc.<br /> <br /><b>Agencja Runa:</b> <i>I na koniec jeszcze jedno pytanie. Napisała Pani już nie jedną książkę. Co według Pani, jest takiego ciężkiego w wykreowaniu nowej historii, a w szczególności, gdy chodzi o alter ego?</i><br /><b>Agnieszka Monika Polak:</b> Moje historie do tej pory pisało życie, ja zbierałam to wszystko najpierw do jednego worka, a później układałam to w powiązane logicznie ciągi zdarzeń mając zawsze przy tym jakąś myśl przewodnią, której wszystko starałam się podporządkować. Sądzę, że w kolejnych książkach, o ile będą, różnie może przecież potoczyć się moje życie, będę robiła podobnie, inspiracje zawsze biorę z zewnątrz, a następnie wczuwam się w pewne wydarzenia i po swojemu je przetwarzam, nie mam z tym trudności, po prostu wchodzę w środek danej sytuacji i słucham co mówią i czują moi bohaterowie, staram się odebrać, a później odtworzyć i zapisać ich emocje, myśli pragnienia. Jak Pani słyszy do tej pory nie miałam trudności z wykreowaniu nowych postaci, nieco kłopotu jedynie przysporzyła mi Monika, bo tutaj musiałam trochę powalczyć o jej tożsamość, ale starałam się być po prostu szczera. To pomogło. <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> Dziękuję za wywiadAgencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-75257931829099138682017-03-01T14:57:00.000+01:002017-07-08T14:46:18.561+02:00Wywiad: Katarzyna Berenika MiszczukChoć <a href="https://www.facebook.com/katarzynaberenikamiszczuk">Katarzyna Berenika Miszczuk</a> debiutowała powieścią <i>Wilk</i>, to dopiero cykl o <i>Wiktorii Biankowskiej</i> przyniósł rozgłos i przychylność czytelników.<br />Zapraszam także na <a href="https://www.facebook.com/agencja.runa/">fanpage Agencji</a>.<br /><a name='more'></a><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Pierwszą napisaną i wydaną przez Panią książką jest <u>Wilk</u>, który otwiera dylogię o tej samej nazwie. Pamięta Pani, jak powstał pomysł na ten cykl?</i><br /><b>Katarzyna Berenika Miszczuk:</b> Mam do tej powieści olbrzymi sentyment. „Wilk” to moja pierwsza przygoda z pisaniem tak długiego tekstu. Pomysł zrodził się w mojej głowie podczas słuchania piosenek mojego ulubionego wówczas zespołu „The Calling”. Miałam piętnaście lat, byłam w trzeciej klasie gimnazjum, w związku z czym fantazjowałam o tym, jak będzie wyglądało moje życie w liceum. Czy to będzie zupełnie inny świat? Czy spotkam tam przystojnego blondyna? Czy będzie miał obłędną skórzaną kurtkę? ;) Od słowa do słowa przelałam na papier własne marzenia dodając odrobinę nieprawdopodobnych zdarzeń, które zwykle występują w powieściach młodzieżowych.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Czym się Pani inspirowała przy pisaniu <u>Wilka</u> oraz <u>Wilczycy</u>?</i><br /><b>Katarzyna Berenika Miszczuk:</b> Inspiracją wszystkich moich powieści jest muzyka. Do każdej mam niepowtarzalną składankę utworów, których słucham nieomal bez przerwy podczas pisania. Oczywiście doprowadzając tym do obłędu domowników. Przy tworzeniu „Wilka” i „Wilczycy” słuchałam The Calling, The Rasmus oraz Evanescence.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Większy rozgłos przyniósł już Pani cykl o <u>Wiktorii Biankowskiej</u>. Jak Pani sądzi, co spowodowało tak nagłe zainteresowanie wśród czytelników tą serią?</i><br /><b>Katarzyna Berenika Miszczuk:</b> Wydaje mi się, że największy wpływ miał na to okres, gdy powieść została wydana. Było to kilka lat po „Wilku”, czytanie powieści dla młodych dorosłych stało się modne. Poza tym, nie oszukujmy się, książek o wilkołakach było na świecie już bardzo dużo. Moja seria diabelsko-anielska była pierwszą o tej tematyce na polskim rynku dla czytelnika pomiędzy 15 a 25 rokiem życia. Było to coś nowego, świeżego.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Jak wspomina Pani pracę nad powieściami o Wiktorii i która z tych trzech części (<u>Ja, diablica</u>; <u>Ja, anielica</u>; <u>Ja, potępiona</u>), jest Pani ulubioną?</i><br /><b>Katarzyna Berenika Miszczuk:</b> Pisanie serii diabelsko-anielskiej zbiegło się chyba z najlepszym okresem w moim życiu. Pierwsza miłość, wkraczanie w dorosłość, samodzielność. To wszystko znalazło odzwierciedlenie w moich książkach. Poza tym wydanie tej serii dało mi możliwość kontynuowania pracy pisarza, otworzyło przede mną wiele możliwości i przysłowiowych „drzwi”. Diablica i niedoszła anielica Wiktoria na zawsze pozostanie w moim sercu.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>O ile <u>Wilk</u> był Pani debiutancką książką w fantasy, tak w 2015 roku debiutowała Pani kolejny raz, bo w innym gatunku. Mam na myśli książkę kryminalną <u>Pustułka</u>. Co spowodowało, że Pani postanowiła spróbować sił w innym gatunku?</i><br /><b>Katarzyna Berenika Miszczuk:</b> Tak naprawdę ciągle szukam swojego gatunku. Postanowiłam spróbować wszystkiego, żeby mieć pewność, co sprawia mi największą przyjemność. Można powiedzieć, że kolekcjonuję w ten sposób doświadczenie. Obecnie mam już w swoim dorobku, poza książkami z elementami fantasy, powieść grozy <i>Druga Szansa</i>, powieść science-fiction <i>Gwiezdny Wojownik: działko, szlafrok i księżniczka</i> oraz kryminał <i>Pustułka</i>. W najnowszym cyklu <i>Kwiat Paproci</i> wróciłam do formuły znanej z serii diabelsko-anielskiej, czyli mieszanki fantasy, romansu i powieści obyczajowej. Lubię określenie „powieść przygodowa”, z którym silnie się utożsamiam. Mogę zdradzić, że moją następną powieścią będzie książka obyczajowa z elementami thrillera medycznego.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Czy jest jeszcze szansa, że Pani napisze i wyda jeszcze jakiś kryminał czy „Pustułka” była takim Pani małym eksperymentem, czy będzie się Pani w tym dobrze czuła i Pani się w tym sprawdzi?</i><br /><b>Katarzyna Berenika Miszczuk:</b> <i>Pustułka</i> była eksperymentem. Dowiedziałam się, że czysty kryminał nie do końca mnie pociąga. Sztywny plan wydarzeń uniemożliwia wszelkie szaleństwo. Pisanie także nie jest mnie przyjemne, gdy od samego początku wiem kto zabił! Czytelnicy mogą być jednak spokojni. Najbliższej jesieni powinna się ukazać moja nowa powieść będąca mieszanką powieści obyczajowej i thrillera medycznego. Wreszcie wykorzystam porządnie swoje wykształcenie i umieszczę bohaterów w lekarskim świecie!<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> Dziękuję za wywiad.Agencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-53370021587533748502017-02-26T19:36:00.000+01:002017-07-08T14:56:08.887+02:00Wywiad: Agata Przybyłek<a href="https://www.facebook.com/przybylekagata">Agata Przybyłek</a> to młoda pisarka, która zadebiutowała w 2015 roku. Powieści, które pisze są z gatunku literatury kobiecej, obyczajowej. Pozycja <i>Nie zmienił się tylko blond</i> jest nie tylko debiutem literackim, ale także rozpoczyna cykl o tym samym tytule.<br /><a name='more'></a><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Zadebiutowała Pani w 2015 roku powieścią <u>Nie zmienił się tylko blond</u>, która również otwiera cykl o tym samym tytule. Dla każdego pisarza, który debiutuje, to ważna chwila. Jak Pani wspomina ten okres?</i><br /><b>Agata Przybyłek:</b> Bardzo pozytywnie. Choć minęło już sporo czasu od wydania <i>Nie zmienił się tylko blond</i>, do tej pory pamiętam ekscytację i stres, które towarzyszyły temu wydarzeniu. Właściwie od zawsze marzyłam o tym, by wydać książkę. Wspaniale było spełnić to marzenie.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Cykl <u>Nie zmienił się tylko blond</u> jest o losach: Iwony, jej matki Haliny oraz córce Iwony, Agacie (nota bene to samo imię), a każdy tom jest poświęcony dla jednej z tej trójki osób. Dlaczego Pani postanowiła napisać historię o tej rodzinie?</i><br /><b>Agata Przybyłek:</b> Pisanie <i>Nie zmienił się tylko blond</i> było dla mnie formą autoterapii. Zabrałam się za pisanie tej książki po maturze, kiedy nie dość, że skończyła się szkoła i czekały mnie najdłuższe w życiu wakacje, to jeszcze porzucił mnie chłopak i odwróciło się ode mnie sporo znajomych. Teraz patrzę na te wydarzenia z dystansu i wydają mi się nawet zabawne, jednak wtedy miałam wrażenie, że zawalił się mój świat. Zaczęłam pisać żeby poradzić sobie z negatywnymi emocjami i tak właśnie powstała moja pierwsza książka. Kolejne natomiast, „Nieszczęścia chodzą stadami i „Grzechu warta” napisałam, ponieważ trudno mi było rozstać się z Sosenkami. Tęskniłam za tym miejscem i bohaterami. Zresztą do tej pory lubię do nich wracać i czasem, gdy mam gorszy dzień, przeglądam sobie te książki. Budzą we mnie pozytywne emocje.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Najnowsza Pani książka to <u>Kobiety wzdychają najczęściej</u> i jest kontynuacją <u>Takie rzeczy tylko z mężem</u>. Jak zrodził się pomysł na ten cykl?</i><br /><b>Agata Przybyłek:</b> Wszystko zaczęło się od obserwacji rodzin w moim najbliższym otoczeniu i ciekawego stwierdzenia, które niegdyś usłyszałam w radiu, mianowicie, że życie w małżeństwie jest nieustannym trwaniem w kryzysie. Ta myśl tłukła mi się po głowie przez dłuższy czas i zaowocowała pomysłem na stworzenie serii trzech książek, z których każda będzie poruszała inny problem związany z małżeństwem. „Takie rzeczy tylko z mężem” opowiadają o młodej kobiecie, która czuje się zaniedbana przez męża (Ludwik woli oddawać się swoim pasjom, niż spędzać z nią czas), a „Kobiety wzdychają częściej” o rozterkach kobiety, w której życiu jest aż trzech ważnych dla niej mężczyzn, z których każdy ma jej do zaoferowania coś zupełnie innego i budzi w niej inne uczucia. Natomiast trzeci tom… Nie chcę jeszcze za wiele zdradzać, jednak w ostatniej części tej serii role w związku Zuzanny i Ludwika nieco się odwrócą. <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Wracając jeszcze do <u>Kobiety wzdychają najczęściej</u>. Czy będzie kontynuacja tego cyklu czy należy już pogodzić się z tym, że już nie będzie powrotu do tego samego miejsca czy bohaterów?</i><br /><b>Agata Przybyłek:</b> Trzecia i ostatnia część tej serii ukaże się jeszcze w tym roku, prawdopodobnie w wakacje.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Od 2015 wydała Pani już kilka książek. Skąd Pani czerpie inspirację i motywację, aby tworzyć nowe historie? Niektórym osobom ciężko w przeciągu roku napisać choćby jedną, a co dopiero wydać.</i><br /><b>Agata Przybyłek:</b> Od pewnego czasu traktuję pisanie książek już nie tylko jak pasję, ale i pracę. To, że wydaję po kilka książek rocznie wynika z tego, że prawie codziennie zasiadam rano przed pustym plikiem tekstowym i piszę. Nie czekam na przysłowiową wenę, po prostu wchodzę w świat moich bohaterów i opowiadam ich historię. Pewnie gdybym nie pisała codziennie, lecz na przykład jeden wieczór w tygodniu, też wydawałabym jedną książkę rocznie. A skąd czerpię inspirację? Lubie stwierdzenie, że pomysły na książki leżą na ulicy. Czasem wręcz dosłownie, jak pewien dziecięcy bucik, który znalazłam kiedyś na chodniku po drodze na uczelnię. Gdy tylko go dostrzegłam zaczęłam zastanawiać się, do kogo może należeć, co zaowocowało napisaniem o tym książki.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Książka <u>Bez Ciebie</u> dzieje się w Toronto, które jest w Kanadzie. Co Panią natchnęło, aby fabuła powieści toczyła się w za granicą?</i><br /><b>Agata Przybyłek:</b> Wybór miejsca akcji był tutaj ściśle podyktowany sytuacją, w której znajdowała się główna bohaterka <i>Bez ciebie</i>. Katarzyna, bohaterka powieści, od początku jawiła się w mojej głowie jako osoba samotna, odcięta od swoich bliskich, która nie ma nikogo, u kogo mogłaby szukać pomocy. Uczynienie jej emigrantką wydało mi się dobrym pomysłem.<br />A dlaczego Toronto? Prawdę mówiąc nie wiem. Czasem, gdy puszczam wodze fantazji i zastanawiam się, w jakim innym miejscu na świecie mogłabym mieszkać, gdybym musiała wyemigrować z Polski, przychodzi mi do głowy właśnie Toronto. Chciałabym kiedyś odwiedzić to miasto.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Widząc, jakie zainteresowanie jest wokół Pani książek, nie trudno jest uniknąć rozpoznania przez czytelników. Czy zdarzają się właśnie takie sytuacje, że ktoś Panią rozpoznaje jako Autorkę książek czy jeszcze nie ten etap?</i><br /><b>Agata Przybyłek:</b> Czasem, zwłaszcza gdy wracam w swoje rodzinne strony, rzeczywiście zaczepiają mnie czytelnicy i zdarza nam się gawędzić o książkach na ulicy czy w sklepie. Pamiętam taką zabawną sytuację, gdy któregoś dnia wybrałam się z mamą na spacer po miejscowości, z której pochodzę, i w pewnej chwili zatrzymał się obok nas samochód. Wysiadła z niego rozentuzjazmowana kobieta, która oznajmiła, że uwielbia moje książki i wiezie właśnie kilka z nich w samochodzie, po czym poprosiła mnie o autograf. To było bardzo miłe.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>I na koniec, co daje Pani samo pisanie nowych historii?</i><br /><b>Agata Przybyłek:</b> Przede wszystkim ogromną satysfakcję. Uwielbiam to, co robię. Dodatkowo motywuje mnie fakt, że to, co kocham najbardziej sprawia przyjemność nie tylko mnie, ale także moim czytelniczkom. To głównie ich opinie i wiadomości napędzają mnie do działania i tworzenia kolejnych opowieści. Niezmiennie pisanie jest też moim sposobem odcinania się od rzeczywistości i sposobem na porządkowanie sobie w głowie pewnych myśli, uczuć i emocji. Nie wyobrażam już sobie, że mogłam nie pisać. Moje życie byłoby wtedy tak bardzo nudne i ubogie, że nie chcę o tym nawet myśleć!<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> Dziękuję za wywiadAgencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-17407968621395205512017-01-18T12:00:00.000+01:002017-07-08T14:58:39.729+02:00Wywiad: Monika Glibowska<a href="https://www.facebook.com/glibowska.monika/">Monika Glibowska</a> to młoda pisarka, której debiutem jest <i>Andumênia: Przebudzenie</i> wydanym nakładem <a href="http://czwartastrona.pl/">wydawnictwa Czwarta Strona</a>. Powieść ta otwiera cykl <i>Andumênia</i>.<br /><a name='more'></a><br /><b>Agencja Runa:</b> <i><u>Andumênia</u> to Pani debiut. Jak narodził się pomysł na tę książkę? I co Panią zainspirowało do napisania?</i><br /><b>Monika Glibowska:</b> Pomysł na Andumênię pojawił się kilkanaście lat temu. Pamiętam, że zadziałał efekt kuli śnieżnej: jedna scena rozmowy między rywalizującymi ze sobą generałami May i Albinem rozrosła się nagle do projektu sagi.<br />Pomysły na kolejne opowiadania i powieści przychodzą same, ponieważ moja wyobraźnia nieustannie pracuje. Usłyszanym przypadkiem słowom dopisuję w myślach dialogi, ciekawe zjawiska opatruję baśniowymi opisami. Zawsze szukam piękna w otoczeniu – w krajobrazie, architekturze, sztuce czy w codzienności – i właśnie to subiektywnie rozumiane piękno mnie inspiruje.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i><u>Andumênia</u> to powieść fantasy. Dlaczego ten gatunek?</i><br /><b>Monika Glibowska:</b> Jako czytelniczka chętnie sięgam po kryminały. Na półkach mam książki tylko kilku autorów fantastyki, m.in. J. R. R. Tolkiena i J. L. Borgesa, ale są to pisarze, których twórczość wywarła na mnie wrażenie. Zawsze gdy próbuję napisać opowiadanie kryminalne, prędzej czy później wnika w nie magia lub niezwykłe zjawisko. Moja niesforna wyobraźnia niezmiennie skłania się ku światom fantasy.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Pisząc powieść nie zawsze jest łatwo i przyjemnie. Z czym miała Pani problem przy pisaniu swojej książki? I czego stara się Pani unikać?</i><br /><b>Monika Glibowska:</b> Tworzenie świata <u>Andumênii</u> było dla mnie czystą przyjemnością. Uwielbiam zabawę słowem i zupełnie nie przeszkadza mi kilkakrotne poprawianie jednego zdania. Jedyne, czego mi brakuje, to czas na bardziej regularne pisanie i pracę nad warsztatem. A staram się unikać sztampy i monotonii stylu.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Jeśli miałaby Pani możliwość doradzić innej osobie przy tekście, co Pani wówczas powie?</i><br /><b>Monika Glibowska:</b> Stawiam pierwsze kroki w świecie literackim, wciąż rozwijam własny warsztat i myślę, że to stanowczo za wcześnie, bym mogła udzielać porad. Ale głęboko wierzę w to, że dobry pisarz jest też aktywnym czytelnikiem. Im więcej utworów wybitnych autorów poznajemy, tym szerszym zasobem słownictwa i środków stylistycznych operujemy. Nie mówiąc już o tym, jak wspaniale poszerzają się horyzonty naszej wyobraźni. Warto również być czytelnikiem własnej twórczości – powrót do tekstu po kilku tygodniach od jego napisania pozwala na przyjrzenie się mu z perspektywy i dostrzeżenie niedociągnięć.<br /><br /><<b>Agencja Runa:</b> <i>I ostatnie pytanie. Czy ma Pani plany na inne powieści?</i><br /><b>Monika Glibowska:</b> <u>Andumênia: Przebudzenie</u> jest początkiem serii. Druga część ukaże się nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona jeszcze w tym roku. Mam mnóstwo pomysłów i sprecyzowane plany na kolejne powieści, nie tylko z gatunku fantasy. Nie mogę się już doczekać ich realizacji.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> dziękuję za wywiad.Agencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-78919693533202837532017-01-12T12:00:00.000+01:002017-07-08T15:00:57.727+02:00Wywiad: Joanna BagrijJest ktoś, kto lubi kryminały? Jest? To dobrze, bo dziś coś o kryminale. Nie, nie recenzja, ale wywiad z pisarką, której debiutancka książka to kryminał <i>Oddech Śmierci</i> wydane przez <a href="http://wydawnictwoczarnakawa.pl/">wydawnictwo Czarna Kawa</a>. Autorką tejże powieści jest młoda osoba, Joanna Bagrij.<br /><a name='more'></a><br /><b>Agencja Runa:</b> <i><u>Oddech Śmierci</u> to Pani debiut. Jak narodził się pomysł na napisanie tej powieści?</i><br /><b>Joanna Bagrij:</b> Czasem myślę, że urodziłam się, by pisać, by tworzyć własną rzeczywistość (śmiech). Od kiedy pamiętam, chciałam wydać książkę. Pierwsze opowiadania napisałam w szkole podstawowej. I tak od zdania do zdania cztery lata temu powstał mój debiutancki kryminał. Zachęcam do zapoznania się z jego historią na stronie powieści: <a href="https://oddechsmierci.wordpress.com/historia-powiesci/">Oddech Śmierci</a>. Jak narodził się pomysł? Pod wpływem różnych inspiracji, książek, przemyśleń i rozmów z różnymi, interesującymi osobami.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Sam tytuł i okładka sugeruje, że jest to kryminał. Dlaczego akurat taki gatunek?</i><b>Joanna Bagrij:</b> Lubię czytać kryminały oraz książki, w których coś się dzieje. Bardzo dobrze odnajduję się w takiej tematyce, dlatego Oddech Śmierci to powieść z tego gatunku. W kryminałach podoba mi się to, że każdy może stać się detektywem i spróbować odkryć, kto zabija i dlaczego to robi. Poza tym od zawsze lubiłam tajemnice, odkrywanie prawdy i ciągi przyczynowo-skutkowe, a to właśnie jest częścią dobrego kryminału ;). <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Co Panią zainspirowało do napisania „Oddechu Śmierci”? I jak Pani wspomina sam okres pisania tejże książki?</i><br /><b>Joanna Bagrij:</b> To jedno z najczęstszych pytań, które pada na spotkaniach autorskich :). Jak wspomniałam w <a href="https://www.youtube.com/watch?v=TTx2DMRiAPo">Konkursie/Wywiadzie Aleksandrowych myśli</a>. Inspiracje czerpałam z innych kryminałów, filmów. Przeczytałam kilka powieści, książek popularnonaukowych dotyczących prowadzenia dochodzenia i koncepcja na Oddech Śmierci zaczęła powstawać w moim umyśle :). Pisanie książki - to cudowny okres. Czuję się wtedy naładowana energią; proces tworzenia i kreacji bohaterów, fabuły, intrygi to najprzyjemniejsza część pracy autora. Fantastyczne uczucie, które uwielbiam. Z tego powodu piszę i zamierzam pisać dalej. <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Każda osoba, która pisze teksty, czegoś się uczy oraz doświadcza. Jakie wnioski Pani wyciągnęła po napisaniu <u>Oddechu Śmierci</u>?</i><br /><b>Joanna Bagrij:</b> Po pierwsze, należy pisać zgodnie z własnym pomysłem, koncepcją i nie przejmować się tym, jak książka zostanie odebrana i zinterpretowana. Ile osób, tyle opinii - nie dogodzi się każdemu czytelnikowi. Okazuje się, że postacie, wątki, które przypadną do gustu jednej osobie, innej w ogóle się nie podobają. Po drugie, czytelnicy kryminałów oczekują, że akcja zostanie umiejscowiona w konkretnej miejscowością, najlepiej w Polsce, którą mogliby poznawać oczami autora :). Niesprecyzowane miasto, państwo, region źle działają na osoby zaczytujące się w powieściach kryminalnych. Po trzecie, zbyt duża ilość bohaterów przytłacza czytelnika. <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Czy według Pani pisanie powieści kryminalnej jest łatwe czy trudne? O czym warto pamiętać, pisząc tekst w tym gatunku?</i><br /><b>Joanna Bagrij:</b> Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Pisanie kryminałów łatwe jest dla osób potrafiących stworzyć na tyle ciekawą i zawiłą intrygę, która pochłonie czytelnika i sprawi, że wejdzie on w rolę detektywa i poprowadzi własne śledztwo. Jednocześnie fabuła nie może być zbyt zagmatwana, aby czytelnik się w niej nie zagubił. Moim zdaniem pisanie powieści kryminalnej jest trudnym zadaniem dla osób, które nie czują tego gatunku, nie czytają tego typu książek. Uważam, że w kryminale nie powinny przeważać wątki obyczajowe - na to należy zwrócić uwagę, tworząc powieści z tego gatunku.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>I ostatnie pytanie. Czy ma Pani plany na inne powieści?</i><br /><b>Joanna Bagrij:</b> Tak, oczywiście! Pisanie jest moją pasją i uwielbiam tworzyć swój własny świat, nadzwyczajne zbiegi okoliczności, intrygę kryminalną. Myślę, że jeszcze w tym roku zabiorę się za pisanie nowej powieści; na pewno nie będzie to kontynuacja Oddechu Śmierci. Pozostanę w gatunku kryminału, thrilleru, powieści akcji. Obecnie zbieram materiały i tworzę pewną koncepcję, zastanawiam się nad bohaterami, wątkiem przewodnim. Co z tego wszystkiego wyjdzie? :) Myślę, że przekonają się Państwo jeszcze w tym roku.<br /><br /><i>Agencja Runa: Dziękuję za wywiad</i>Agencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-30047685139248991452016-12-11T18:16:00.001+01:002017-07-08T15:07:43.378+02:00Wywiad: Radosław LewandowskiKogoś interesują Wikingowie i przy okazji skandynawskie mitologie? Ktoś chętny? Jeśli tak, to może spodobać się ten wywiad z polskim Autorem cykli książek o <i>Wikingach</i> oraz <i>Yggdrasil</i>, które jednoznacznie nawiązują w te północne klimaty.<a href="https://www.facebook.com/yggdrasilstrunyczasu/">Radosław Lewandowski</a> zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących właśnie tychże powieści. Poniższe zdjęcia są otrzymane od samego Pisarza, za co serdecznie dziękuję.<br /><a name='more'></a><br /><div class="separator" style="clear: both; float: left; text-align: left;"><img border="0" height="305" src="https://1.bp.blogspot.com/-BhOhmABn-4c/WE2EwuU3zrI/AAAAAAAAAGE/1HK90BeULPgHk9TRyE76XIBwg2X7fv39wCLcB/s320/map1%2B%25281%2529.jpg" width="320" /></div><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Jest Pan autorem kilku powieści, w tym cyklu o <u>Wikingach</u>. Dlaczego akurat taka tematyka?</i><br /><b>Radosław Lewandowski:</b> A dlaczego nie? W czym są gorsi jako temat powieści, od starożytnych Greków i Rzymian? A tak całkiem poważnie, to trochę przypadek.<br />Już w pierwszej mojej powieści pt. <i>Yggdrasil Struny czasu</i> pojawiają się wikingowie. Wprawdzie to powieść fantastyczna, ale znalazło się w niej miejsce dla dziesięciowiecznych Skandynawów. Przeniosłem polską wioskę o trzydzieści tysięcy lat w przeszłość. Wraz z chłopami, trafili do paleolitu książęcy najemnicy. <br />Trylogia <i>Wikingowie</i> była naturalną kontynuacją. Co ciekawe, zachowałem się jak George Lucas i połączyłem ze sobą te dwa cykle książek. Kto z czytelników <i>Wikingów</i> - powieści czysto historycznej - chciałby dowiedzieć się jak potoczyły się „dorosłe” losy Eryka syna Eryka Zwycięskiego, powinien sięgnąć po książki <i>Yggdrasil Struny czasu</i> i <i>Yggdrasil Exodus</i> - czystą fantastykę. <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i><u>Yggdrasil</u> w mitologii skandynawskiej było <u>Drzewem Starszego</u> czyli Odyna, lecz u Pana jest to cykl, który rozpoczyna się powieścią <u>Struny Czasu</u>. Może Pan opisać, o czym jest ta seria i co spowodowało, że rozpoczął Pan pracę nad tym?</i><br /><b>Radosław Lewandowski:</b> Yggdrasil – jesion, łączący wszystkie światy nordyckiej mitologii. Nazwa Yggdrasil dosłownie oznacza koń Yggra, czyli koń Odyna, którego jednym z imion jest Yggr (Straszliwy). Na szczycie drzewa siedział ogromny orzeł (na którego czole usadowił się jastrząb), który podmuchem swoich skrzydeł powodował powstawanie wiatrów nad światami. Innym znaczeniem nazwy Yggdrasil jest – Ja Nosiciel – gdyż do tego drzewa przybił się własną włócznią Odyn, by zyskać duszę. <br />Zawsze chciałem napisać powieść o podróżach w czasie. Takie marzenie, które w końcu udało się spełnić. Przeniosłem bezpowrotnie trzydzieści tysięcy lat w przeszłość, całą dziesięciowieczną wioskę. Seria o wikingach, była naturalną kontynuacją. Swoją drogą, jaki dowcip mają wikingowie?….. Toporny :-) To tak jak u mnie – znajdziecie ten dowcip w moich opowieściach. <br />To książki o życiu tego dzielnego ludu, jego wierzeniach i strachach, bogach i demonach.. Pierwsza część to między innymi zderzenie chrześcijaństwa i wierzeń staroskandynawskich. Jest też dużo walki, sporo seksu – samo życie. Jak we wszystkich częściach, zresztą. Akcja drugiego tomu rozgrywa się Ameryce Północnej. Tutaj spotykają się wybuchowo wierzenia wikingów z wierzeniami Indian. A przecież jest udowodnione, iż to Skandynawowie w X wieku, jako pierwsi Europejczycy postawili stopę na tym kontynencie. Trzecia część, która jeszcze nie ukazała się drukiem, to z kolei Europa Wschodnia. I mamy do czynienia z kulturą wikińską, indiańską, słowiańską i chrześcijańską. Scena finałowa w stolicy Bizancjum – Konstantynopolu (dzisiejszy Stambuł), więc będzie się działo. Podkreślę jednak, że przygody te, choć fikcyjne, oparte są jak wszystkie watki w moich historycznych powieściach, na źródłach. Z tego powodu, w mojej ocenie te książki mają dużą wartość dydaktyczną. Nie przesądzam, czy powinny być obowiązkową lekturą na lekcjach historii, ale… :-) <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Przypuszczam, iż jeszcze nie jedną powieść Pan napisze i wyda. Jakie historie chce Pan stworzyć bądź już są w trakcie tworzenia? Nie chodzi mi o spojler, ale o ogólny zarys tego, co można się spodziewać.</i><br /><b>Radosław Lewandowski:</b> Pojawia się możliwość (zapotrzebowanie) z wydawnictwa na czwartą część Wikingów. Byłaby to więc, pierwsza na świecie czterotomowa trylogia :-) <br />Jestem w trakcie przygodowej powieści współczesnej, takich „Poszukiwaczy zaginionej Arki”. Koncepcja: polscy archeolodzy (studenci Uniwersytetu Warszawskiego), odkryją na Islandii…. Będzie to połączenie przygody z archeologią, zagadek z mam nadzieję, zaskakującym zakończeniem. Książka się <i>pisze</i> i szukam na nią wydawcy. Pozostaje jeszcze trzecia część cyklu <i>Yggdrasil</i>. Dwie pierwsze: <i>Struny czasu</i> i <i>Exodus</i> spotkały się z dobrym przyjęciem czytelników. <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Inspiracja przy pisaniu dla każdego pisarza jest inna. A Pan czym się inspiruje, gdy pisze książki?</i><br /><b>Radosław Lewandowski:</b> Przeczytanymi książkami i historią. Powiem może truizm, ale jeśli ktoś chce pisać, musi czytać, czytać i czytać.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Wiadomo, że pisanie powieści nie jest łatwe, jeśli powieść ta ma być dobra. Czego Pan stara się unikać przy pisaniu danej powieści?</i><br /><b>Radosław Lewandowski:</b> Przewidywalnych zakończeń. Co nie znaczy jednak, iż moje powieści są oderwane od rzeczywistości. Nawet fantastyka musi być prawdopodobna. Proszę sobie wyobrazić, że piszę o strasznym różowym pluszowym smoku, który ziejąc ogniem pożera wieśniaków. Zgrzyta? :-) <br /><br /><div class="separator" style="clear: both; float: left; text-align: left;"><img border="0" height="221" src="https://4.bp.blogspot.com/-9Jz1H1Vx4TA/WE2FHDCCMJI/AAAAAAAAAGI/AHNGJWfF7bg3Sw2AkloHxhqYBNTGlFV-QCLcB/s320/rzut%2Bksi%25C4%2585%25C5%25BCki.jpg" width="320" /></div><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Jeśli miałby Pan możliwość napisania książki w innej tematyce niż w tej, którą Pan obecnie pisze czyli Skandynawia i na przykład miałby Pan do napisania o Piratach bądź Templariuszach, napisałby Pan taką książkę?</i><br /><b>Radosław Lewandowski:</b> Pewnie. Choć zbieranie materiałów do takiej powieści trwa bardzo długo. Jeśli bierzemy się za nowy obszar, potrzebny jest głębszy i bardziej czasochłonny research.<br /><br /><br /><b>Agencja Runa:</b> Dziękuję za wywiad.<br /><b>Radosław Lewandowski:</b> Również dziękuję.</i>Agencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-59790079343613453572016-12-06T21:38:00.001+01:002017-07-08T15:10:11.347+02:00Wywiad: Melissa DarwoodNajwiększą ciekawość sprawiają te osoby, które posługują się pseudonimem. Kim tak naprawdę są? Są zwykłymi ludźmi, którzy wolą być utożsamiani pod innym nazwiskiem z różnych przyczyn.<br /><a href="https://www.facebook.com/melissa.darwood">Melissa Darwood</a> to pseudonim artystyczny młodej kobiety, która powoli zyskuje uznanie wśród czytelników. Dotychczas wydane dwie książki - <i>Larista</i> oraz <i>Pryncypium</i> to dopiero początek, bo spodziewać się już można tylko więcej...<br /><a name='more'></a><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Jakie to uczucie widzieć okładkę swojej książki podpisaną pseudonimem, który tworzy tajemniczą aurę wobec autora?</i><br /><B>Melissa Darwood:</b> Zdążyłam się już przyzwyczaić do <i>Melissy Darwood</i>. Gdy widzę okładkę, na której widnienie mój pseudonim, to czuję taką samą dumę i radość, jak gdyby znajdowały się na niej moje prawdziwe dane. Przyjęcie pseudonimu było dla mnie jak zmiana nazwiska przy okazji wejścia z związek małżeński (tylko w tym wypadku zostałam poślubiona książkom). W ciągu jednego dnia przybierasz obce ci nazwisko, ale wciąż jesteś tą samą osobą. Z czasem się z nim utożsamiasz i do niego przyzwyczajasz. Dla części osób jednak, które pamiętają Cię z dawnych czasów, nadal pozostaniesz dziewczyną z panieńskim nazwiskiem.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Jeśli zostałoby zaproponowane Pani wyzwanie o następującej treści: napisanie serii książek w najmniej lubianym gatunku, to zgodziłaby się Pani?</i><br /><b>Melissa Darwood:</b> Zdecydowanie nie. Nie uznaję pisania na siłę. Gdy autor próbuje stworzyć książkę na zamówienie, a nie czuje tematu ani bohaterów, z którymi obcuje, to będzie to widoczne w każdym wykreowanym przez niego słowie. Oczywiście bywają podczas pisana fragmenty, które wolelibyśmy pominąć, jednak ze względu na fabułę czy dalszy rozwój wydarzeń, musimy poświecić im kilka stron. Wówczas należy zacisnąć zęby i po prostu napisać daną partię, po której nadchodzi pora na przyjemniejszą część pracy. Nie wyobrażam sobie pisania całej książki wbrew sobie, wbrew temu, co czuję, na przekór własnym zainteresowaniom.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Ma Pani na koncie dwie wydane książki. Co skłoniło Panią do tego, żeby zacząć pisać powieści?</i><br /><b>Melissa Darwood:</b> Gdy zaczynałam pisać <i>Laristę</i> nie sądziłam, że powstanie z niej powieść, która zostanie wydana i polubiona przez tak szerokie grono czytelników. Początkowo był to zlepek zapisków z pamiętnika, lecz z czasem, gdy zaczęłam dopisywać do niego wątki fantastyczne, zaczął on urastać do rozmiarów książki. Praca nad tekstem dawała mi tak dużo satysfakcji i pobudzała do tego stopnia wyobraźnię, że nim zdążyłam skończyć <i>Laristę</i>, już pojawił się w mojej głowie pomysł na powieść <i>Pryncypium</i>. Taka sama sytuacja miała miejsce z kolejnymi książkami: <i>Luonto</i>, <i>Tryjon</i> (ukażą się nakładem Wydawnictwa Filia w 2017 roku) oraz <i>Guerra</i>, nad którą obecnie pracuję (jest to poniekąd kontynuacja <i>Laristy</i>).<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Czy według Pani pisanie jest proste i łatwe czy też wymaga dużego skupienia i zaangażowania? I co sprawia, że chce się pisać inne książki?</i><br /><b>Melissa Darwood:</b> W mojej opinii pisanie wymaga samodyscypliny. Są dni, kiedy klawiatura laptopa rozgrzewa się do czerwoności, a bywają takie, że najchętniej nie otwierałabym pliku z tekstem książki. Warto jednak się przełamać, mimo chwilowej niechęci, i przeczytać chociaż kilka stron tekstu, który już mamy napisany. Wówczas ochota do dalszego tworzenia powinna powrócić.<br />Jeśli chodzi o drugą część pytania, to mnie osobiście do pisania napędzają emocje. To dzięki nim, pisanie każdej książki jest nowym wyzwaniem.<br /><br /><b>Agencja Runa:</b> <i>Czego Pani zdaniem warto unikać przy pisaniu książek? O czym nie można zapomnieć?</i><br /><b>Melissa Darwood:</b> Osobiście staram się unikać zdań wielokrotnie złożonych oraz słów, które młodemu czytelnikowi mogą wydać się niezrozumiałe. Osobiście traktuję książki jako formę rozrywki, która powinna być podana w przystępnej i jasnej formie, aczkolwiek na wysokim poziomie. Staram się aby bohaterowie byli postaciami z charakterem. Unikam przesadnych i nużących opisów. Przede wszystkim należy pamiętać, że czytelnik jest osobą myślącą i tak należy go traktować. Fabuła nie może być grubymi nićmi szyta. Intencje bohaterów powinny być uzasadnione, a całość spójna i dająca satysfakcję z czytania. <br /><br /><b>Agencja Runa:</b> dziękuję za wywiad.Agencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-92194922505401398072016-11-30T16:00:00.000+01:002018-03-31T12:52:23.484+02:00Wywiad: Agnieszka Michalska<i>Istoty Mroku</i> to powieść fantasy mająca kilka tomów. Jeden z nich jest skończony i czeka na wydanie. Dziś jednak nie o książce, lecz z wywiadem dla <i>Agencji</i> z Autorką tejże powieści czyli z <a href="https://www.facebook.com/AutorkaAgnieszkaMichalska">Agnieszką Michalską</a>.<br />Sama Pisarka jest dość młodą osobą, więc dopiero szlifuje warsztat. Po przeczytaniu pozycji otrzymanej w formie pdf od Autorki, mogę stwierdzić, że jest to jedna z lepszych książek.<br />Przy okazji chcę poinformować, że jestem na <a href="https://www.wattpad.com/user/CreedStone">wattpadzie jako CreedStone</a> i jeśli ktoś zainteresowany jest lub też sam posiada wattpada, zapraszam do podsyłania swoich wattpadów.<br /><a name='more'></a><br /><i>Agencja Runa: Rozpoczęłaś cykl <u>Istoty Mroku</u> i pierwszy tom jest pod tym samym tytułem. Co Cię zainspirowało do napisania tego cyklu?<br />Agnieszka Michalska:</i> Dużo czytam, zwłaszcza fantasy jest moim konikiem i od dawna planowałam, że stworzę swój własny świat. Jako wielbicielka historii Wielkiej Brytanii, podczas lektury jednej z książek poświęconej temu tematowi, postanowiłam że połączę oba zagadnienia i zobaczę co wyjdzie. I tak od słowa do czynu rozpoczęła się moja przygoda z <i>Istotami Mroku</i>.<br /><br /><i>Agencja Runa: Co Ci się podoba podczas pisania i tworzenia własnego świata?<br />Agnieszka Michalska:</i> Nieograniczona wyobraźnia, dzięki której tworzę niesamowite rzeczy - być może nie nowe, ale własne. Poprzez pisanie mogę pokazać czytelnikom świat, takim, jakim ja go widzę. Nawet jeżeli dodam tam odrobinę magii, aby książka była ciekawa i wzbogacona o rozszerzoną rzeczywistość.<br />Poprzez pisanie mogę podzielić się z czytelnikami światem, takim, jakim ja go widzę. I oczywiście nie zapominajmy o tworzeniu nowych postaci! Dopiero wtedy można pofantazjować!<br />Ale już samo tworzenie nowego świata jest czymś niezwykłym, wprost nie do opisania! Trzeba to samemu przeżyć, do czego gorąco zachęcam.<br /><br /><i>Agencja Runa: Dajmy na to, że ktoś prosi Cię o radę w sprawie pisania powieści. Co wówczas mówisz?<br />Agnieszka Michalska:</i> Przede wszystkim, żeby się nie spieszył – prozaicy dojrzewają wolno. Niech dużo czyta i to dobrej prozy. Czasami ma się dobre pomysły na fabułę, ale potrzeba również warsztatu, który powinno się nieustannie szlifować. Na własnej skórze przekonałam się, co to znaczy! Dlatego ta rada płynie już od weterana w popełnianiu podstawowych, pisarskich błędów. Czytanie i warsztat - zapamiętajcie to sobie!<br /><br /><i>Agencja Runa: Wspominałaś też na swoim <a href="https://www.facebook.com/AutorkaAgnieszkaMichalska">fanpage'u</a> o kryminale, iż chcesz książkę kryminalną napisać. Dlaczego akurat kryminał?<br />Agnieszka Michalska:</i> Właśnie jestem w trakcie pisania. Zaraz po fantasy, jest to drugi gatunek literacki, który uwielbiam! A pomysł na napisanie książki kryminalnej, zrodził mi się w głowie po wydarzeniach w pewnej miejscowości. I to bardzo blisko miejsca, gdzie mieszkam. Oczywiście, tamte zajście będą tylko podłożem do całej historii z czymś niespodziewanym. Będzie zagadka w stylu Sherlocka Holmesa, który był moją dawną fascynacją i pierwszą „poważną” lekturą. Oraz wiele więcej... Obym tylko, nie przesadziła z wyobraźnią. W końcu to kryminał!<br /><br /><i>Agencja Runa: Czy jest taki gatunek, w którym nie napisałabyś powieści? Uzasadnij.<br />Agnieszka Michalska:</i> Na pewno romans i obyczajówka. Nie twierdzę, że są to złe gatunki (niekiedy sama po nie sięgam, aby odpocząć po wyżej wymienionych dwóch gatunkach), po prostu nie czuję się w takich klimatach. Są autorzy, dla których jest to całym życiem i to im pozostawię pole do popisu. Niech każdy zajmie się tym, w czym czuje się najlepiej. Bo po co brać się za coś, z czym potem będzie się człowiek męczył. Nie twierdzę, że można nie spróbować, ale osobiście pozostanę przy fantasy i kryminałach, jeżeli chodzi o pracę twórczą.<br />Zaś romans i obyczajówki pozostawiam sobie do relaksu.<br /><br /><i>Agencja Runa: Co jest dla Ciebie najważniejsze przy pisaniu powieści?<br />Agnieszka Michalska:</i> Jeżeli chodzi o samo pisanie, to najważniejszy dla mnie jest dostęp do różnych źródeł informacji. W przypadku "Istot Mroku" musiałam spędzić długie godziny na analizowani historii, żeby móc ją odtworzyć na kartach powieści. Co się z tym wiązało: przeszukiwanie stron internetowych, oraz zasobów biblioteki miejskiej w poszukiwaniu ciekawostek z tamtego okresu.<br />Natomiast jeżeli chodzi o warunki do pisania, to nie mam jakiś specjalnych potrzeb. Piszę w różnych warunkach i o różnych porach. Najczęściej późnym wieczorem (nocą się dobrze pisze), ale zdarzyło mi się również na peronie, czy w innych ciekawych miejscach.<br /><br /><i>Agencja Runa: A z czego czerpiesz inspiracje, aby kreować np. nowe postacie czy nowe historie?<br />Agnieszka Michalska:</i> Trudne pytanie. Częściowo wykorzystuję faktyczne wydarzenia danej epoki, aby móc stworzyć dzięki temu coś nowego. Jeżeli zaś chodzi o postacie, to czasami sugeruję się bohaterami innych powieści i łączę ich charaktery z rzeczywistymi osobami. A czasami po prostu mi się przyśnią, zarówno postacie, jak i kolejne historie.<br /><br /><i>Agencja Runa: A jakich autorów najchętniej czytasz? co ci się podoba w ich książkach?<br />Agnieszka Michalska:</i> Długa lista. Z obszaru fantastyki chyba najbardziej Brandon Sanderson i Joseph Delaney. Gdybym miała wymienić, co mi się najbardziej podoba w ich książkach to przy okazji napisałabym kolejną książkę. Więc pokrótce: Sandersona za Cosmere, które jest tak rozległe, jak jego wyobraźnia! Zaś Delaneya za przygody żywcem wyciągnięte z horrorów. Gdy byłam dzieckiem przerażały mnie do tego stopnia, że bałam się czytać je po nocach. I dlatego mam do nich taki sentyment.<br />Z kryminałów pozwolę sobie wymienić jednego zagranicznego autora i jednego rodzimego. A więc są nimi: David Hewson i Joanna Opiat-Bojarska. Zachęcam do zapoznania się z ich twórczością!<br /><br /><i>Agencja Runa: Co Ci się w książkach nie podoba?<br />Agnieszka Michalska:</i> Chyba zbyt naciągane wątki, które ciągną się przez kilkaset stron i tak naprawdę nic do fabuły nie wnoszą. Zbyt długie opisy i płascy bohaterowie - chyba (zapewne nie tylko mnie) najbardziej irytują.<br /><br /><i>Agencja Runa: A jak rozpoczęła się Twoja przygoda z literaturą i pisaniem?<br />Agnieszka Michalska:</i> Z literaturą to chyba od momentu obejrzenia pierwszego filmu o Harrym Potterze. Zafascynowana tym magicznym światem postanowiłam sięgnąć po książki z tej serii i tak zaczęła się moja czytelnicza przygoda. A z pisarstwem właśnie od czytania. I trochę zazdrościłam J.K.Rowling wspaniałego pomysłu i właśnie wtedy zapragnęłam stworzyć swój własny oryginalny świat. Może kiedyś to marzenie się spełni. Na razie małymi kroczkami dążę do jego zrealizowania.<br /><br /><i>Agencja Runa: A jeśli miałabyś możliwość napisania tekstu piosenki dla muzyka/zespołu oraz/lub scenariusza do filmu, to zgodziłabyś się? Agnieszka Michalska:</i> Nigdy o tym nie myślałam! W <i>Istotach Mroku</i> pojawia się tekst piosenki, który sama ułożyłam, ale nie myślałam nawet, że ktoś mógłby faktycznie go zaśpiewać. Cóż, na pewno podjęłabym się wyzwania, ponieważ uwielbiam takie przygody, a dodatkiem byłaby satysfakcja z dobrze wykonanego zadania (oczywiście jeżeli tekst zostałby zaakceptowany).<br /><br /><i>Agencja Runa: Czyli mam rozumieć, że lubisz wyzwania 🙂. Skoro tak, to jakiego pisarskiego z chęcią się podejmiesz?<br />Agnieszka Michalska:</i> Jeszcze nikt takiego nie rzucił, więc ciężko mi stwierdzić. Ale biorę często udział w różnych konkursach dla osób piszących na przykład opowiadania, więc podejmuję się takich wyzwań - na razie z marnym skutkiem, ale dzięki temu szlifuję swój warsztat i uczę się na błędach.<br /><br /><i>Agencja Runa: Czy według Ciebie pisanie jest ciężką pracą czy lekką?<br />Agnieszka Michalska:</i> Na pewno nie jest łatwą. Trzeba dużo czasu poświęcić na samo przygotowanie się do pisania i jeszcze więcej na napisanie. Ale sprawia to też dużo radości i można dać upust swojej wyobraźni. A jak ktoś to doceni, to już w ogóle ogromna satysfakcja z wykonanej pracy. Więc pisanie nie jest rzeczą łatwą, ale przyjemną.<br /><br /><i>Agencja Runa: Jak widzisz siebie za kilka/kilkanaście lat?<br />Agnieszka Michalska:</i> Na razie staram się nie wybiegać tak daleko w przyszłość. Skupiam się na obecnej pracy i na szlifowaniu własnych talentów, które dają mi siłę napędową i motywację do działania. Dla mnie liczy się tu i teraz, a potem przyjdzie czas na zamartwianie się przyszłością. Staram się żyć pełnią życia i dopóki mogę, to pragnę się "rozwijać"!<br />Agencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-57764020950337102162016-11-17T13:22:00.000+01:002016-11-17T13:22:04.554+01:00Wywiad: Anna GrędaPowrót z kolejnym wywiadem polskiej <a href="https://www.facebook.com/AnnaGredaAutorka">pisarki Anny Grędy</a>, z którą Agencja ma zaszczyt współpracować pod kątem graficznym. Choć logo Agencji zostało wykonane przez założyciela Agencji, gdyż jest to proste, tak inne projekty graficzne, które wymagają większych zasobów umiejętności graficznych, jak choćby zakładki do książek, będą już robione w oparciu o współpracę z <a href="https://www.facebook.com/GRAFI-Anna-Gręda-699639253545707">firmą GRAFI</a>.<br /><a name='more'></a><br /><i>Agencja Runa: W swoim dorobku literackim ma Pani wydanych kilka książek. Skąd Pani czerpie inspirację do pisania? I czy ma Pani jakiegoś faworyta wśród własnych bohaterów?<br />Anna Gręda:</i> Moją inspiracją jest przede wszystkim muzyka – niekiedy tylko dzięki ulubionym piosenkom potrafię odnaleźć wenę twórczą, która pomaga mi dokończyć rozdział, jednak zdarzają się także momenty, gdy dane dzieło zostaje napisane na podstawie piosenki, jest nią zainspirowane. Opowiadanie <i>Królowa Motyli</i>, które można odnaleźć w Internecie, powstało po wielokrotnym rozmyślaniu nad utworem <i>Where butterflies never dies</i> zespołu <i>Broken Iris</i>.<br /><br /><i>Agencja Runa: <u>Ogar Boga</u> to pierwszy cykl, jaki Pani napisała, bo wcześniejsze pozycje były jednotomowymi powieściami. Dlaczego akurat taki tytuł serii? Jaki jest ogólny zarys?<br />Anna Gręda:</i> Ten tytuł wpadł mi do głowy w trakcie pisania i mocno odnosi się do fabuły książki, a właściwie do głównej bohaterki. Seria opowiada o Kirze Santiago, twardej i silnej zabójczyni, która jest postrzegana przez środowisko nadnaturalnych istot jako jeden z najniebezpieczniejszych drapieżników. Jest ona wyjątkową hybrydą wampira i wilkołaka, ma niezwykłe cechy i moc, która czynią ją oraz jej przygody wyjątkowymi. W całej trylogii wyraźnie widać, jak Kira odkrywa siłę przyjaźni, miłości i odzyskuje dawno stracone człowieczeństwo. Często przez to zostaje zraniona, jednak walczy o to, by pozostawić w sobie cząstkę ludzkich uczuć oraz odruchów.<br /><br /><i>Agencja Runa: Skoro już mowa o cyklach, to ma Pani jakieś pomysły na inne serie książkowe? Anna Gręda:</i> Mam zamiar kontynuować opowieści ze świata wykreowanego w trylogii <i>Ogar Boga</i> – opowiedzieć historie bohaterów, których czytelnicy poznali w tej serii, a których należałoby poznać bliżej, bo to naprawdę barwne postacie.<br /><br /><i>Agencja Runa: Co lepiej pisać: jednotomowe czy wielotomowe powieści? W których lepiej się Pani czuje?<br />Anna Gręda:</i> Za każdym razem, gdy myślę o napisaniu jednotomowej powieści, po jakimś czasie zawsze staje się ona częścią cyklu. Chyba po prostu trudno mi jest rozstać się z bohaterami, do których przywiązuję się w trakcie pisania.<br /><br /><i>Agencja Runa: Pierwsza powieść Róża z Irlandii została wydana w 2010 roku w wydawnictwie Radwan, lecz w 2016 już jako self – publishing. Warto zatem wydawać self czy jednak poszukać wydawnictwa? Lepiej dla Pani wydawać w self czy w wydawnictwie?<br />Anna Gręda:</i> Dotychczas lepsze było dla mnie wydawanie w wydawnictwie, jednak ostatnio powoli przekonuję się do self-publishingu, chociaż na pewno w jego przypadku trudniej jest się wypromować.<br /><br /><i>Agencja Runa: Jak Pani myśli, czy łatwo wybić się debiutantowi wśród innych pisarzy czy z roku na rok jest już coraz ciężej?<br />Anna Gręda:</i> Cóż, na pewno trudno napisać coś, co zaskoczyłoby czytelnika i skłoniło do zasięgnięcia po daną powieść. Część ludzi z ograniczonym zaufaniem interesuje się książkami debiutanckimi, tak więc żeby się wybić, potrzebna jest niebanalna fabuła, element zaskoczenia i oczywiście promocja ze strony zarówno autora, jak i wydawnictwa – wszakże samo wydanie książki nie gwarantuje natychmiastowego sukcesu na rynku literackim.<br /><br /> <i>Agencja Runa: Napisała Pani już nie jedną powieść. Co więc potrzeba osobie, która zaczyna pisać i wytrwała do końca napisania swego tekstu?<br />Anna Gręda:</i> Na pewno determinacji i przede wszystkim pasji. Dla mnie niewyobrażalne byłoby potraktować pisanie książki i dokończenie jej jako obowiązku lub jakiegoś rodzaju męki. Pisanie trzeba lubić, a nawet powiem kochać, by pasja sama doprowadziła tworzącego do końca powieści.<br /><br /> <i>Agencja Runa: Jak Pani uważa, dlaczego warto pisać i tworzyć zupełnie nowe historie?<br />Anna Gręda:</i> Dzięki pisaniu można tworzyć niesamowite, nawet niewiarygodne i niemożliwe historie, a także niezwykłych bohaterów o różnorakich charakterach. Tworzę wszystko od zera, od białej kartki, aż powstaje świat literacki, w którym może zatopić się każdy czytelnik i oderwać się od szarej rzeczywistości.<br /><br /> <i>Agencja Runa: Od których książek zaczęła się Pani przygoda z pisaniem? Jaki jest Pani ulubiony pisarz i pisarka?<br />Anna Gręda:</i> Wszystko zaczęło się od twórczości Nory Roberts, której powieści do dzisiaj uwielbiam. Zawsze podziwiałam jej styl, a nawet próbowałam go naśladować, ale po jakimś czasie zrozumiałam, że piszę po swojemu i to jest jeszcze lepsze niż próba kopiowania ulubionej autorki / autorów. Chciałam pisać romanse, ale ostatecznie wybrałam urban fantasy, chociaż przyznam, że w każdej mojej powieści można odnaleźć wątek romantyczny. Oprócz książek Nory Roberts, lubię twórczość Tami Hoag, Karen Rose, Anne Bishop, a także Petera V. Bretta.<br /><br /> <i>Agencja Runa: Co sądzi Pani o blogerach/vlogerach oceniających różne książki czy też inne rzeczy związane z kulturą np. filmy?<br />Anna Gręda:</i> Recenzje książek pozwalają czytelnikom poznać opinię różnych ludzi i porównać je przed lekturą książki, lub także po jej przeczytaniu. Wiadomo, każdy człowiek lubi coś innego i kiedy jednemu blogerowi dana powieści bardzo się podoba, inny bloger może powiedzieć za to, że nic mu się w niej nie podoba. Opinie zależą od ludzi, które je wystawiają. Jeśli chodzi o pisarzy sprawdzających recenzje własnych powieści, według mnie czasami dobrze poczytać i przeanalizować także mniej pozytywne opinie, aby wiedzieć, jakie błędy popełniło się podczas pisania książki lub co można by poprawić, by przyciągnąć większą liczbę czytelników.<br /><br /><i>Agencja Runa:</i> Dziękuję za wywiadAgencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-27775529659674518162016-11-07T11:19:00.001+01:002016-11-07T11:19:52.481+01:00Wywiad: Justyna DrzewickaWitam wszem i wobec.<br />Wiem, że za wiele się nie działo, jak i na <a href="http://www.agencja-runa.pl">stronie</a>, tak i na <a href="https://www.facebook.com/agencja.runa/">fanpage'u</a>, ale ogarnianie samemu nie jest łatwe mając jeszcze inne obowiązki. Jednak już powracam. Nawiązana została kolejna współpraca z <a href="http://wydawnictwoczarnakawa.pl/">wydawnictwem Czarna Kawa</a>, w przyszłym roku najprawdopodobniej będzie patronat, ale o tym nie dziś i nie teraz. Teraz to chcę zaprezentować wywiad z <a href="https://www.facebook.com/Justyna-Drzewicka-1530622857268502">Justyną Drzewicką</a>, autorką cyklu <i>Niepowszedni</i>.<br /><a name='more'></a><br /><i>Agencja Runa: Sama po sobie wiem, że czasem z natchnienia i przebłysków myśli/wyobraźni można spróbować swoich sił w pisaniu powieści. Jak to było w Pani przypadku? Jak zaczęło się u Pani z pisaniem książek?<br />Justyna Drzewicka:</i> Od dawna miałam zarys historii, ale brakowało mi odwagi, żeby spróbować to opisać. Bałam się i ogromnego wysiłku związanego z pisaniem, i rezultatu - że być może ta opowieść brzmi dobrze tylko w mojej głowie. W końcu pewnego dnia zwierzyłam się ze swoich planów i obaw mężowi, a on wyjaśnił mi to, co niby jest oczywiste, ale czasem trzeba tych kilka słów usłyszeć od kogoś innego. Marzenia są warte tego, by spróbować je urzeczywistnić, nawet gdyby miały się nie spełnić. Potem pozakładał mi pliki w komputerze, sformatował dokumenty do standardu maszynopisu i zanim się obejrzałam, miałam przygotowany warsztat pracy. I w ten sposób skończyły mi się wymówki (śmiech). Wymyśliłam więc do końca fabułę, rozpisałam ją na poszczególne sceny i wątki, a potem zaczęłam pisać. <br /><br /><i>Agencja Runa: Jest Pani autorką cyklu <i>Niepowszedni</i>. Dwa tomy już miały swą premierę w 2016 roku i przyznam, że okładki, jak na literaturę młodzieżową, są ładne. Jednakże moje pytanie jest następujące: jak zrodził się pomysł na taką serię książek?<br />Justyna Drzewicka:</i> Zawsze najbardziej lubiłam historie, w których bohaterowie muszą mierzyć się z trudnościami na oko nie do pokonania, a wychodzą z tej walki zwycięsko, oczywiście wcześniej odnosząc tryumf nad własnymi słabościami i ograniczeniami. Taką klasyczną opowieść chciałam stworzyć , wymyśliłam więc gromadkę młodych ludzi, umieściłam bohaterów w skrajnie nieprzyjaznym świecie i nasłałam na nich bezlitosnych zbirów. A że to historia z gatunku fantasy, jednego z moich ulubionych, dałam protagonistom pewne nieco – podkreślam, jedynie nieco – ponadnaturalne dary, które dla mnie też były dość oczywiste, bo rozmyślania o nich wypełniły mi całe dzieciństwo. Każda z tych mocy jest odpowiedzią na moje marzenia lub lęki z tamtego okresu, np. żeby mieć zdolność uzdrawiania najbliższych, czy umieć porozumiewać się ze zwierzętami. <br /><br /><i>Agencja Runa: Powoli seria ta zyskuje nie tylko rozgłos, ale i uznanie wśród czytelników. Jak się Pani z tym czuje jako Autor, iż książki te w większej mierze podobają się?<br />Justyna Drzewicka:</i> Wspaniale. W literacki debiut wpisana jest ogromna niepewność, przygniatająca obawa, jak zostanie przyjęty. Wrażenia z pozytywnych reakcji czytelników są zaś w pełni proporcjonalne do tych strachów. <br /><br /><i>Agencja Runa: Cykl Niepowszedni to pierwszy cykl, jaki Pani napisała. Czy ma Pani zamiar napisać coś jeszcze? Nie twierdzę, aby od razu spamować, ale ogólny zarys przedstawić, jeśli takowy oczywiście istnieje.<br />Justyna Drzewicka:</i> Oczywiście, że mam zamiar nadal pisać. Chodzi mi po głowie nowy pomysł, ale jest jeszcze zbyt mglisty, by o nim mówić na poważnie. <br /><br /><i>Agencja Runa: Jeszcze chcę zostać w temacie Pani wydanych książek. Jak Pani pracowało się nad tymi powieściami? Jakie może Pani wnioski nasunąć?<br />Justyna Drzewicka:</i> To temat rzeka, chyba nie umiem wyczerpująco odnieść się do tak pojemnego pytania. Próbując, musiałabym szczegółowo opowiedzieć o obawach, które kilka zdań wcześniej zasygnalizowałam, ale także o nauce warsztatu, mozolnym poprawianiu zdawało się gotowych fragmentów, przyswajaniu koniecznej do tego pokory, pokonywaniu zwątpień i wielu innych sprawach. Dużo tego, a każde zagadnienie samo w sobie obszerne… Odpowiem więc tak: ciężka praca wymagająca wytrwałości, systematyczności i samokontroli. Chyba nie dla tych, którzy chcieliby oprzeć się wyłącznie na natchnieniu. <br /><br /><i>Agencja Runa: Gdyby miała Pani możliwość napisania scenariusza do ekranizacji własnych powieści oraz napisania tekstu piosenki do tego, przyjęłaby Pani to wyzwanie? Dlaczego?<br />Justyna Drzewicka:</i> Nie i nie. Uważam, że tworzenie scenariuszy to umiejętność zupełnie odrębna od pisania książek. Wymaga innego rodzaju wyobraźni oraz – jak sądzę – specyficznego doświadczenia, w szczególności wcześniejszego obcowania z planem filmowym. Mi tego wszystkiego brakuje, nie mam wątpliwości. A teksty do piosenek, jeśli mają być dobre, to z kolei sztuka ocierająca się o poezję, także mi obca. Nie przypuszczam zaś, by mogło zdarzyć się dla mnie cokolwiek dobrego, gdybym podejmowała się zadań mnie przerastających. Każdy Autor kiedyś sam debiutował w związku z tym, czy Pani daje szansę i czyta powieści takich osób czy raczej unika? Dlaczego? Zdecydowanie to pierwsze. Czytam bardzo dużo, więc uznane nowości wydawnicze nie zaspokajają mojego apetytu na literaturę. Każde nowe nazwisko, każdy nowy trend witam zatem z radością – to po prostu kolejna szansa na dobre czytelnicze przeżycie. Czasem się oczywiście na debiutach sparzę, ale to mnie nie zniechęca. <br /><br /><i>Agencja Runa: Jeśli osoba, która chciałaby napisać własny tekst, ale nie wiedziałaby, jak się za to zabrać i od czego zacząć, to co wówczas Pani poradzi takiej osobie?<br />Justyna Drzewicka:</i> Przeczytać dobry poradnik, pójść na rzetelnie prowadzony kurs, podpytać znajomego pisarza lub krytyka, jeśli się ma taką możliwość, a najlepiej i jedno, i drugie, i trzecie. Inaczej mówiąc, trzeba nauczyć się warsztatu, przynajmniej na podstawowym poziomie, ponieważ bez tego ani rusz, chociaż to oczywiście tylko wstępny poziom zdobywania wiedzy, bo – nie mam wątpliwości – nauka trwa przez całe życie. Ja miałam trochę łatwiej, jako że z wykształcenia i zamiłowania jestem filologiem, więc teoretyczny etap przeszłam po wielekroć na dość zaawansowanym poziomie. Jednak mimo tego, nie odpuściłam sobie konsultacji u ludzi z praktycznym doświadczeniem. <br /><br /><i>Agencja Runa: Mówi się, że Polacy mało czytają książek i wolą spędzać czas wolny inaczej niż z powieścią w ręku, a jednak jest dużo blogerów, którzy oceniają książki, do bibliotek ludzie chodzą, a i polskich pisarzy roku na rok przybywa. Jak Pani myśli, skąd taka różnica się wzięła? Czy sądzi Pani, że kiedyś ta sytuacja ulegnie poprawieniu na lepsze i będzie więcej osób czytających?<br />Justyna Drzewicka:</i> Nie dokonam w tej sprawie żadnego odkrycia. Świat się zmienia, tempo życia jest coraz większe, presja zawodowego sukcesu silniejsza, więc rozrywki prostsze i „szybsze”. Czytanie wymaga zaś czasu i gotowości na pewien specyficzny wysiłek, czego ludziom brakuje bardziej niż niegdyś. Do tego książki także jako towar muszą w walce o portfele klientów konkurować z konsumpcyjnymi towarami, z reguły kosztownymi. Co prawda nie wszędzie jest tak źle jak w Polsce, ale przecież gdzieś tam w świecie ludzie zarabiają relatywnie więcej lub – zakładam - zdążyli wcześniej uodpornić się na pokusy bardziej nowoczesnych rozrywek. Nie mam pojęcia, czy nasz niezbyt imponujący poziom czytelnictwa kiedyś urośnie. Bardzo bym chciała, tyle mogę powiedzieć. <br /><br /><i>Agencja Runa: I ostatnie już pytanie. Co Pani daje pisanie powieści?<br />Justyna Drzewicka:</i> Znowu temat rzeka, a może nawet ocean (śmiech). Żeby nie zanudzać nazbyt osobistymi i jednocześnie rozwlekłymi wyznaniami ujmę to tak: pisanie daje mi mnóstwo satysfakcji. To, że moje książki podobają się na tyle, iż młodym czytelnikom chce się napisać do mnie bardzo osobiste wiadomości z pochlebnymi opiniami. To, że po drodze pokonałam całą masę trudności przeróżnej natury. Wszystko to jest absolutnie niezwykłym przeżyciem. Nie do opisania. Nawet nie będę próbowała. <br /><br /><i>Agencja Runa:</i> Dziękuję za wywiad.Agencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-22196970369582407782016-10-05T12:00:00.000+02:002017-01-11T10:52:05.742+01:00Wywiad: Agnieszka LisWywiad dla <i>Agencji Runa</i> zgodziła się udzielić pisarka Agnieszka Lis. Pochodzi z Koszalina, lecz mieszka na obrzeżach Warszawy. Z wykształcenia jest pianistką i dziennikarką. Przez wiele lat praca w korporacji, potem nauczyciel muzyki. W swoim dorobku ma już kilka powieści z gatunku literatury współczesnej, obyczajowej. I ciągle pisze, a <i>Agencja</i> zaprasza też na <a href="https://www.facebook.com/Agnieszka.Lis.Pisarka/">fanpage Autorki</a>...<br /><a name='more'></a><br /><i>Agencja Runa: Z czytelnictwem różnie jest, więc jak to u Pani wygląda? Czym są dla Pani książki? I co Pani podoba się w książkach?<br />Agnieszka Lis:</i> Czytanie jest jak przeżywanie dodatkowych żyć. Nic nie może się z tym równać.<br />Dokładnie takim argumentem przekonywałam mojego syna do czytania. Teraz jest zajadłym dziesięcioletnim czytelnikiem, jednak mam wrażenie, że zadziałał po prostu przykład, a nie słowa… Bo ja czytam dużo. Bardzo dużo. I nie wyobrażam sobie życia bez czytania. <br /><br /> <i>Agencja Runa: Nadal nie odbiegam od tematu czytelnictwa. W czym pomaga, według Pani, czytanie różnych powieści? I czy warto czytać jakiekolwiek książki?<br />Agnieszka Lis:</i> Pani Patrycjo, Pani żartuje, prawda?<br /><br /><i>Agencja Runa: Może teraz coś o Pani książkach. Czy są jakieś przesłania w Pani powieściach, którymi chciałaby Pani dotrzeć do swoich czytelników?<br />Agnieszka Lis:</i> Oczywiście, chociaż przesłania to takie delikatne i ulotne byty, o których ciężko się dyskutuje.<br />Przede wszystkim dla mnie jest istotne, i to chciałabym także przekazać moim Czytelnikom – że życie jest różnorodne i w tym tkwi jego bogactwo. W tym, że jesteśmy bardzo różni i postrzegamy świat w zróżnicowany sposób. <br />Druga istotna dla mnie rzecz, także bardzo uniwersalna jest taka, że nie warto, nie wolno wręcz się poddawać. Codzienność bywa bardzo ciężka, i doświadcza nas czasami w sposób, który wydaje się ponad siły… i trzeba iść dalej. Walczyć o siebie i o własne marzenia.<br /><br /> <i>Agencja Runa: Czym się Pani kieruje, gdy pisze Pani książkę? I jak to jest z Pani weną podczas pisania?<br />Agnieszka Lis:</i> Wena przychodzi do tych wielkich… ja jestem na nią za malutka. <br />Oczywiście, musi być pomysł. To nieokreślone „coś”, co powoduje, że pojawia się przede mną bohater, scena z jego życia, cokolwiek, co przykuje moja autorską uwagę. Nie potrafię powiedzieć, co sprawia, że to „coś” się pojawia. Niektórzy mówią na to „zaczep” i to jest dobre słowo. Może to jest właśnie ten moment, w którym majaczy cień owej weny? Bo potem to już jest regularna praca. Obmyślanie konspektu. Rozpracowywanie scen. Wyobrażanie sobie bohatera.<br />A kiedy pomysł zostanie opracowany – siadam do pisania i nie czekam na żadną wenę. Nie stać mnie na nią. Po porannym odwiezieniu dzieci do szkoły i przed moimi lekcjami w szkole, w której pracuję (dla wyjaśnienia – uczę muzyki, więc pracuję popołudniami), mam dla siebie tylko kilka godzin. Czasem dwie, czasem cztery… W tym czasie muszę ogarnąć dom, przygotować jakiś obiad, może zająć się praniem… Ot, takie prozaiczne czynności, które są na tyle perfidne, że nie chcą zrobić się same. Zostaje mi niewiele czasu tak zwanego <i>wolnego</i>, którego nie trawię na poszukiwaniu natchnienia, tylko po prostu siadam i piszę. Kiedy wejdę w rytm pisania powieści, mam swój dzienny limit. Nie za duży, kilka tysięcy znaków, bo większego zwyczajnie nie byłabym w stanie wyrobić. I przestrzegam go. Pilnuję wykonania założonego etapu, bo inaczej strawię życie na zastanawianiu się, którędy przyjedzie wena: przyleci samolotem? Motorem przyjedzie? Rowerem? Jakąś wypasioną bryką (dla mnie może być czerwony kabriolet, marka mniej ważna)? A ona chodzi piechotą (jak wiosna z wiersza dla dzieci ;-)<br />Pisanie to jest praca. Bardzo przyjemna, spełnienie moich marzeń – ale praca. Wymaga systematyczności i samodyscypliny. To tyle na temat weny ;-)<br /><br /><i>Agencja Runa:: Czy, według Pani, napisanie jakiejkolwiek książki jest to trudnym zadaniem czy łatwym?<br />Agnieszka Lis:</i> Oczywiście, że trudnym! Jak we wszystkim – żeby zrobić coś dobrze, trzeba się napracować. Ćwiczyć warsztat pod każdym względem. Tak i w pisaniu. Porównuję to do grania na fortepianie, którego uczę. Jeśli bardzo zdolne dziecko, które zachwyca swoimi nad wiek dojrzałymi interpretacjami, nie będzie uczyć się i systematycznie ćwiczyć, to będzie w stanie mistrzowsko wykonać kolędy na wigilijnej kolacji u ukochanej cioci. <br />Sukcesy są zarezerwowane dla tych, którzy nie tylko są utalentowani, ale także regularnie pracują. Dlaczego z pisaniem miałoby być inaczej?<br /><br /><i>Agencja Runa: Załóżmy, że do Pani pisze debiutant, który napisał w tym gatunku, w którym Pani uwielbia pisać i czytać książki z prośbą o przeczytanie jego tekstu oraz udzielenie paru wskazówek. Co wówczas Pani by od razu doradziła zanim przeczyta Pani tekst?<br />Agnieszka Lis:</i> Po pierwsze – dużo czytaj.<br />Po drugie – wyciągaj wnioski z tego, co przeczytałeś.<br />Po trzecie – uczęszczaj na różne kursy pisania. Spojrzenie każdego z autorów (prowadzących takie kursy) wnosi coś nowego i świeżego.<br />Po czwarte – bądź krytyczny i nie daj sobie zrobić wody z mózgu. Cokolwiek usłyszysz – oceniaj. Bierz, co uznasz za najlepsze dla siebie, ale najpierw uważnie wysłuchaj, co inni mają do powiedzenia.<br />Po piąte - pisz codziennie.<br />Po szóste, ósme i dziesiąte – pisz codziennie…<br /><br /><i>Agencja Runa: Jaki jest Pani ulubiony pisarz oraz pisarka? Dlaczego oni?<br />Agnieszka Lis:</i> To bardzo trudne i podchwytliwe pytanie. I nie zupełnie potrafię dać jednoznacznej odpowiedzi… Generalnie uważam, że trzeba czytać klasykę. Z jakiegoś powodu tą klasyką się stała. <br />Poza tym warto śledzić listy nominowanych do różnych nagród. I listy nagrodzonych. Powtórzę się – jakiegoś powody te konkretne książki znalazły się na tych listach. Ja nieustająco wracam do Mistrza i Małgorzaty. Bułhakow jest dla mnie mistrzem i ciągle odkrywam w nim coś nowego. Ostatnio jednak przeczytałam ponownie Chłopów. Czytałam oczywiście tę powieść w tych zamierzchłych czasach, gdy była dla mnie lekturą. Nic z niej nie zrozumiałam. Nobel? A za co? Dopiero teraz, jako już leciwa staruszka (no dobra, może nie taka strasznie stara, ale czasy dinozaurów pamiętam), doceniłam Reymonta. Więc czytajmy klasyków.<br /><br /><i>Agencja Runa: Woli Pani jednotomowe książki czy wielotomowe? Dlaczego?<br />Agnieszka Lis:</i> Jednotomowe. Są bardziej zwarte w konstrukcji. Ale właściwie… Ania z Zielonego Wzgórza była wielotomowa… <br />Jak się jednak zastanowić, to najlepszy jest tom pierwszy. Potem rozwijane są kolejne wątki, ale żadna z części już nie wciąga tak bardzo, jak ta pierwsza. Pozostanę więc przy pierwszej odpowiedzi – jednotomowe. <br /><br /><i>Agencja Runa: Od jakich książek zaczęła się Pani przygoda z literaturą i co zapoczątkowało, że zaczęła Pani pisać?<br />Agnieszka Lis:</i> Czytałam dużo od dzieciństwa. Nie pamiętam, co było pierwsze. Miałam w czytaniu okresy, z których doskonale pamiętam na przykład uwielbienie dla serii o Panu Samochodziku Nienackiego. Potem nastąpiła fascynacja Indianami Ameryki Północnej (Karol May, oczywiście. Winnetou do dzisiaj jest moim przyjacielem). Potem przeszło na Amerykę południową, Azteków, Inków… dziewczyńska Ania z Zielonego Wzgórza (o dziwo, nigdy nie dołączyłam do klanu Pollyanny), pojawiła się z moim życiu znacznie później. <br />Pisanie pojawiło się praktycznie w tym samym momencie co sprawne czytanie. Odkryłam któregoś razu, w złości bazgrząc po kartce papieru (nie pamiętam wprawdzie, co mnie wyprowadziło z równowagi, jednak stan musiał być silny), że zapisywanie słów… pomaga. <br />Kłopot udało mi się okiełznać, emocje wyciszyć. I nawet jakieś rozwiązania problemu kiełkowały w mojej kilkuletniej głowie. Oczywiście, nie potrafiłam tego nazwać w sposób, w jaki opisuję to dzisiaj – niemniej to był tego rodzaju proces. <br />I zaczęłam pisać systematycznie. Nie pamiętnik, to byłoby nudne – ale właśnie takie krótkie impresje, mające ewidentnie terapeutyczny cel.<br />Potem pisałam więcej. I więcej. I cały czas pianie krążyło wokół mnie. Aż wreszcie, będąc w ciąży z pierwszym dzieckiem, napisałam powieść. Beznadziejną. Nie nadaje się do czytania. Ale dużo mnie nauczyła i w tym sensie nie była pisaniem (czasem) straconym. Od tego momentu wiem, że pisanie to praca, która wymaga uwagi. Wiedzy i staranności.<br />Ale wiem też, że można się pisania nauczyć. I chociaż nikt nie zagwarantuje nam ani talentu, ani charyzmy, ani sukcesu – to warto próbować. A już na pewno wtedy, gdy pisanie jest naszym marzeniem jak było w moim przypadku.<br /><br /><i>Agencja Runa: Czy wybrałaby się Pani do kina, gdyby okazało się, że zekranizowali Pani powieść?<br />Agnieszka Lis:</i> Oczywiście! A potem ze strachu zamknęłabym oczy, żeby nic nie widzieć.<br />Agencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-7176439092508252603.post-57986374363484851422016-10-01T15:57:00.000+02:002016-10-01T15:57:09.363+02:00Początek: PlanyDziś jest ten dzień trochę szczególny dla <i>Agencji</i> z uwagi na to, że rusza strona www. Co w związku z tym? Na początku będą publikowane wywiady z polskimi pisarzami. Z czasem może dojdą jeszcze jakieś inne cykle związane z pisaniem książek od znanych polskich autorów.<br />Jako pierwszy wywiad, który ukaże się za niedługo, zgodziła się <a href="https://www.facebook.com/Agnieszka.Lis.Pisarka">Pani Agnieszka Lis</a>, która jest Autorką już kilku książek, w tym najnowszej <i>Pozytywki</i>, ale o szczegółach już wkrótce.<br />Jeśli ktoś ma jakiś pomysł, propozycję, sugestię/prośbę bądź pytania proszony jest o <a href="http://www.agencja-runa.pl/p/kontakt.html">kontakt mailowy</a> lub poprzez <a href="https://www.facebook.com/agencja.runa/">media społecznościowe</a>.Agencja Runahttp://www.blogger.com/profile/11834260429889618751noreply@blogger.com