Dodane dnia: 01.04.2018

Wywiad: Łukasz Czeszumski

Witam wszem i wobec.
Wiem, że dawno nie było wywiadu, ale powoli nadrabiam zaległości. Przy okazji też będzie w tym roku dodatkowo kilka nowych patronatów i lista ta powoli się wydłuża.
Dziś będzie wywiad z Autorem Łukaszem Czeszumskim. Pisarz wydaje we własnym wydawnictwie. Do tej pory wydane zostało już kilka pozycji, w tym fantasy.

Agencja Runa: Jest Pan Autorem kilku książek. Trzy powieści wydane w 2015 roku, a czwarta w roku 2016. Skąd ten pomysł i inspiracje na napisanie tychże pozycji? Od której to wszystko się zaczęło?
Łukasz Czeszumski: Zaczęło się od tego, że od dziecka chciałem podróżować, poznawać świat, ciekawych ludzi i ciekawe wydarzenia. Pasjonowało mnie też czytanie książek, bo książka jest jak podróż – ale jest tym lepsza, że zabiera nas w inne miejsca, czasy i wydarzenia. Przez wiele lat moje życie przebiegało wedle schematu: zarabianie na podróże, a potem podróżowanie. Te podróże były układane pod kątem zbierania materiałów do reportaży. Potem proponowałem je do publikacji w prasie, co pozwalało częściowo pokryć koszty. W czasie wolnym podejmowałem też próby literackie. Dziennikarstwo tak do końca mnie nie wciągnęło. Jest zbyt schematyczne, tekst musi mieć ograniczoną długość i nie ma miejsca na oddanie nastrojów, emocji, na różne dodatkowe informacje, których dowiedzieliśmy się przy okazji, ale które nie pasują do głównego tematu tekstu, więc nie mogą się w nim znaleźć, bo brak miejsca. Dziennikarstwo, mimo że w dzisiejszych czasach przeżywa wielki kryzys, było dla mnie wielką nauką, wstępem do pisania fikcji. Bo reportaż jest świetny do nauki stylu, do zyskania pokory, do nauczenia się rozpracowywania tematu. Ale przede wszystkim zapewnia inspirację. Pewne rzeczy trzeba przeżyć, poczuć i zobaczyć, aby umieć je potem wiarygodnie opisać. Więc reportaż to chyba najlepsza droga do pisania potem literatury. Teraz nie traktuję już reportażu jako głównego celu, ale każdego roku odbywam co najmniej jedną podróż reporterską. To daje inspirację i możliwość obcowania ze ciekawymi wydarzeniami.

Agencja Runa: Ostatnia książka spod Pana pióra to Krew Wojowników. Uciekinier. Jest to pierwszy tom cyklu. Czy mógłby Pan ogólnie opisać ten cykl np. z ilu części będzie się składać czy o czym jest?
Łukasz Czeszumski: Od dawna fascynowała mnie historia XVI wieku. Czasy konkwistadorów w Ameryce Łacińskiej, czas reformacji, wojen religijnych i renesansowego przełomu w Europie. Zgłębiałem te tematy na uboczu tematów dziennikarskich, to było jedno z moich hobby. W końcu stwierdziłem, że chciałbym pokazać tą epokę czytelnikom. Powstał pomysł na serię książek, które opowiadałyby o przygodach polskiego szlachcica, który wyrusza w świat i trafia tam, gdzie rozgrywały się wtedy ciekawe wydarzenia. Korona Polska w trakcie najazdu Rusi, polska szlachecka, reformacja w Niemczech, włoski renesans ze wszelkimi swoimi kontrowersjami, Hiszpania w okresie po rekonkwiście, a wreszcie podbój Nowego Świata. To były fascynujące czasy. Wybrałem do tego formę powieści przygodowej. Główny bohater jest fikcyjny, lecz przewijają się wydarzenia, postacie i prawdziwe tło. Forma taka po to, aby ten świat maksymalnie ożywić, aby czytelnik mógł utożsamić się z bohaterem, i jako on poznawać dawną epokę wraz z jej dobrymi i złymi stronami. To nie jest książka historyczna pełna dat i szczegółów. To powieść pełna przygód i emocji, rozgrywających się w ciekawych, lecz mało znanych czasach.

Agencja Runa: Przyznam, że okładka Uciekiniera mi się bardzo podoba. Jak Pan wspomina pracę nad tą powieścią oraz w sumie nad całym cyklem?
Łukasz Czeszumski: Najtrudniejszy etap to zbieranie materiału. Przerabianie półki książek stricte historycznych, aby mieć w głowie obraz tej epoki, jej realiów, myślenia ówczesnych ludzi. Potem odwiedzanie miejsc gdzie wydarzenia miały miejsce, a nawet przeglądanie albumów z malarstwem ówczesnych artystów, aby poznać architekturę, wygląd miast czy ubiory ludzi. Obrazy mają też niezwykłą zaletę. Pozwalają poczuć ducha tamtej epoki. Baldung, Breughel, Bellini, Durer, Urs Graf. A nawet średniowieczny Hieronimus Bosch, którego malarstwo zainspirowało mnie do surrealistycznego rozdziału o księstwie Nebun w Transylwanii.

Agencja Runa: Zasady wojny, Biały szlak. Reportaże z wojny kokainowej oraz Legionista to nie lekka lektura. Czemu Pan postanowił, aby napisać o takiej tematyce?
Łukasz Czeszumski: To były tematy dziennikarskie, którymi się zajmowałem. Niektóre z nich były na tyle ciekawe i zebrałem z nich dość materiału, żeby były z tego książki. Biały szlak to zbiór reportaży z Ameryki Łacińskiej. Reszta to powieści, bo poprzez powieść możemy przekazać różne prawdy w sposób bardziej prosty i łatwiej strawny.

Agencja Runa: Wybierając z pośród trzech pozycji Zasady wojny, Biały szlak. Reportaże z wojny kokainowej oraz Legionista to która z nich sprawiła największe trudności przy pisaniu?
Łukasz Czeszumski: Reportaże do Białego szlaku zbierałem przez wiele lat, aby potem połączyć je w książkę. Legionistę napisałem w kilka tygodni, w gniewie i silnych emocjach. W tej krótkiej powieści zrobiłem zderzenie wielu spraw – imigracja, poszukiwanie drogi, tyrania, islam, problemy Afryki. Zasady wojny zaczęły się od reportażu z Arauki, regionu Kolumbii w którym toczy się wojna między firmą naftową i komunistyczną partyzantką. Ująłem to w szerszym kontekście konfliktów o złoża, wyzysku ubogich krajów przez wielkie korporacje, prywatnych wojen. Ta książka też powstawała wieloetapowo.

Agencja Runa: Po wydanych powieściach widać, że Pan nie ogranicza się tylko do jednego gatunku. A jaki jest Pana ulubiony i czy chciałby Pan przez jakiś czas tylko w jednym gatunku pisać?
Łukasz Czeszumski: Staram się ewoluować. Nie chcę zatrzymać się w rozwoju i zaszufladkować tylko na jednym. Działam zgodnie z aktualną inspiracją, pomysłami i tym, co wydaje mi się ciekawe.

Agencja Runa: Wracając tak do ogółu, to sam Pan wydaje te książki we własnym wydawnictwie. Jak Pan ocenia taką pracę nie współpracując z innym wydawcą tylko na swój własny koszt zajmować się wszystkim?
Łukasz Czeszumski: Niezależność jest dla mnie najważniejszą rzeczą. Dzięki własnemu wydawnictwu mogę działać niezależnie. Nie stoi nade mną nikt który mi będzie kazał pisać o czymś i mówił, jak to ma być napisane. Nade mną stoją sami czytelnicy i ten układ najbardziej mi odpowiada.
Przy dzisiejszych technologiach prowadzenie wydawnictwa czy firmy medialnej nie stanowi problemu. Problemem jest owszem dostęp do sieci księgarskich i dużych hurtowni. Ale mimo że sprzedaję książki głównie przez własną stronę i księgarnie internetowe, liczba czytelników rośnie a co najważniejsze, są oni zadowoleni z tych książek.

Agencja Runa: I na koniec, zadam jeszcze takie pytanie. Czy ma Pan jeszcze jakieś plany na inne pozycje wydawnicze niż tylko w najbliższym czasie cykl Krew Wojowników?
Łukasz Czeszumski: Mam dużo planów i kilka pomysłów dziennikarskich. Problemem jest znaleźć na ich realizację czas. Po ostatniej podróży do Brazylii, gdzie pojechałem napisać jeden reportaż a wróciłem z materiałem na książkę, już postanowione – będę pisał reportażową książkę o Rio de Janeiro. Coś jak Biały szlak, ale w szerszym ujęciu i bardziej dogłębnie.

Agencja Runa: dziękuję za wywiad.