Dodane dnia: 26.02.2017

Wywiad: Agata Przybyłek

Agata Przybyłek to młoda pisarka, która zadebiutowała w 2015 roku. Powieści, które pisze są z gatunku literatury kobiecej, obyczajowej. Pozycja Nie zmienił się tylko blond jest nie tylko debiutem literackim, ale także rozpoczyna cykl o tym samym tytule.

Agencja Runa: Zadebiutowała Pani w 2015 roku powieścią Nie zmienił się tylko blond, która również otwiera cykl o tym samym tytule. Dla każdego pisarza, który debiutuje, to ważna chwila. Jak Pani wspomina ten okres?
Agata Przybyłek: Bardzo pozytywnie. Choć minęło już sporo czasu od wydania Nie zmienił się tylko blond, do tej pory pamiętam ekscytację i stres, które towarzyszyły temu wydarzeniu. Właściwie od zawsze marzyłam o tym, by wydać książkę. Wspaniale było spełnić to marzenie.

Agencja Runa: Cykl Nie zmienił się tylko blond jest o losach: Iwony, jej matki Haliny oraz córce Iwony, Agacie (nota bene to samo imię), a każdy tom jest poświęcony dla jednej z tej trójki osób. Dlaczego Pani postanowiła napisać historię o tej rodzinie?
Agata Przybyłek: Pisanie Nie zmienił się tylko blond było dla mnie formą autoterapii. Zabrałam się za pisanie tej książki po maturze, kiedy nie dość, że skończyła się szkoła i czekały mnie najdłuższe w życiu wakacje, to jeszcze porzucił mnie chłopak i odwróciło się ode mnie sporo znajomych. Teraz patrzę na te wydarzenia z dystansu i wydają mi się nawet zabawne, jednak wtedy miałam wrażenie, że zawalił się mój świat. Zaczęłam pisać żeby poradzić sobie z negatywnymi emocjami i tak właśnie powstała moja pierwsza książka. Kolejne natomiast, „Nieszczęścia chodzą stadami i „Grzechu warta” napisałam, ponieważ trudno mi było rozstać się z Sosenkami. Tęskniłam za tym miejscem i bohaterami. Zresztą do tej pory lubię do nich wracać i czasem, gdy mam gorszy dzień, przeglądam sobie te książki. Budzą we mnie pozytywne emocje.

Agencja Runa: Najnowsza Pani książka to Kobiety wzdychają najczęściej i jest kontynuacją Takie rzeczy tylko z mężem. Jak zrodził się pomysł na ten cykl?
Agata Przybyłek: Wszystko zaczęło się od obserwacji rodzin w moim najbliższym otoczeniu i ciekawego stwierdzenia, które niegdyś usłyszałam w radiu, mianowicie, że życie w małżeństwie jest nieustannym trwaniem w kryzysie. Ta myśl tłukła mi się po głowie przez dłuższy czas i zaowocowała pomysłem na stworzenie serii trzech książek, z których każda będzie poruszała inny problem związany z małżeństwem. „Takie rzeczy tylko z mężem” opowiadają o młodej kobiecie, która czuje się zaniedbana przez męża (Ludwik woli oddawać się swoim pasjom, niż spędzać z nią czas), a „Kobiety wzdychają częściej” o rozterkach kobiety, w której życiu jest aż trzech ważnych dla niej mężczyzn, z których każdy ma jej do zaoferowania coś zupełnie innego i budzi w niej inne uczucia. Natomiast trzeci tom… Nie chcę jeszcze za wiele zdradzać, jednak w ostatniej części tej serii role w związku Zuzanny i Ludwika nieco się odwrócą.

Agencja Runa: Wracając jeszcze do Kobiety wzdychają najczęściej. Czy będzie kontynuacja tego cyklu czy należy już pogodzić się z tym, że już nie będzie powrotu do tego samego miejsca czy bohaterów?
Agata Przybyłek: Trzecia i ostatnia część tej serii ukaże się jeszcze w tym roku, prawdopodobnie w wakacje.

Agencja Runa: Od 2015 wydała Pani już kilka książek. Skąd Pani czerpie inspirację i motywację, aby tworzyć nowe historie? Niektórym osobom ciężko w przeciągu roku napisać choćby jedną, a co dopiero wydać.
Agata Przybyłek: Od pewnego czasu traktuję pisanie książek już nie tylko jak pasję, ale i pracę. To, że wydaję po kilka książek rocznie wynika z tego, że prawie codziennie zasiadam rano przed pustym plikiem tekstowym i piszę. Nie czekam na przysłowiową wenę, po prostu wchodzę w świat moich bohaterów i opowiadam ich historię. Pewnie gdybym nie pisała codziennie, lecz na przykład jeden wieczór w tygodniu, też wydawałabym jedną książkę rocznie. A skąd czerpię inspirację? Lubie stwierdzenie, że pomysły na książki leżą na ulicy. Czasem wręcz dosłownie, jak pewien dziecięcy bucik, który znalazłam kiedyś na chodniku po drodze na uczelnię. Gdy tylko go dostrzegłam zaczęłam zastanawiać się, do kogo może należeć, co zaowocowało napisaniem o tym książki.

Agencja Runa: Książka Bez Ciebie dzieje się w Toronto, które jest w Kanadzie. Co Panią natchnęło, aby fabuła powieści toczyła się w za granicą?
Agata Przybyłek: Wybór miejsca akcji był tutaj ściśle podyktowany sytuacją, w której znajdowała się główna bohaterka Bez ciebie. Katarzyna, bohaterka powieści, od początku jawiła się w mojej głowie jako osoba samotna, odcięta od swoich bliskich, która nie ma nikogo, u kogo mogłaby szukać pomocy. Uczynienie jej emigrantką wydało mi się dobrym pomysłem.
A dlaczego Toronto? Prawdę mówiąc nie wiem. Czasem, gdy puszczam wodze fantazji i zastanawiam się, w jakim innym miejscu na świecie mogłabym mieszkać, gdybym musiała wyemigrować z Polski, przychodzi mi do głowy właśnie Toronto. Chciałabym kiedyś odwiedzić to miasto.

Agencja Runa: Widząc, jakie zainteresowanie jest wokół Pani książek, nie trudno jest uniknąć rozpoznania przez czytelników. Czy zdarzają się właśnie takie sytuacje, że ktoś Panią rozpoznaje jako Autorkę książek czy jeszcze nie ten etap?
Agata Przybyłek: Czasem, zwłaszcza gdy wracam w swoje rodzinne strony, rzeczywiście zaczepiają mnie czytelnicy i zdarza nam się gawędzić o książkach na ulicy czy w sklepie. Pamiętam taką zabawną sytuację, gdy któregoś dnia wybrałam się z mamą na spacer po miejscowości, z której pochodzę, i w pewnej chwili zatrzymał się obok nas samochód. Wysiadła z niego rozentuzjazmowana kobieta, która oznajmiła, że uwielbia moje książki i wiezie właśnie kilka z nich w samochodzie, po czym poprosiła mnie o autograf. To było bardzo miłe.

Agencja Runa: I na koniec, co daje Pani samo pisanie nowych historii?
Agata Przybyłek: Przede wszystkim ogromną satysfakcję. Uwielbiam to, co robię. Dodatkowo motywuje mnie fakt, że to, co kocham najbardziej sprawia przyjemność nie tylko mnie, ale także moim czytelniczkom. To głównie ich opinie i wiadomości napędzają mnie do działania i tworzenia kolejnych opowieści. Niezmiennie pisanie jest też moim sposobem odcinania się od rzeczywistości i sposobem na porządkowanie sobie w głowie pewnych myśli, uczuć i emocji. Nie wyobrażam już sobie, że mogłam nie pisać. Moje życie byłoby wtedy tak bardzo nudne i ubogie, że nie chcę o tym nawet myśleć!

Agencja Runa: Dziękuję za wywiad