Dodane dnia: 06.12.2016

Wywiad: Melissa Darwood

Największą ciekawość sprawiają te osoby, które posługują się pseudonimem. Kim tak naprawdę są? Są zwykłymi ludźmi, którzy wolą być utożsamiani pod innym nazwiskiem z różnych przyczyn.
Melissa Darwood to pseudonim artystyczny młodej kobiety, która powoli zyskuje uznanie wśród czytelników. Dotychczas wydane dwie książki - Larista oraz Pryncypium to dopiero początek, bo spodziewać się już można tylko więcej...

Agencja Runa: Jakie to uczucie widzieć okładkę swojej książki podpisaną pseudonimem, który tworzy tajemniczą aurę wobec autora?
Melissa Darwood:
Zdążyłam się już przyzwyczaić do Melissy Darwood. Gdy widzę okładkę, na której widnienie mój pseudonim, to czuję taką samą dumę i radość, jak gdyby znajdowały się na niej moje prawdziwe dane. Przyjęcie pseudonimu było dla mnie jak zmiana nazwiska przy okazji wejścia z związek małżeński (tylko w tym wypadku zostałam poślubiona książkom). W ciągu jednego dnia przybierasz obce ci nazwisko, ale wciąż jesteś tą samą osobą. Z czasem się z nim utożsamiasz i do niego przyzwyczajasz. Dla części osób jednak, które pamiętają Cię z dawnych czasów, nadal pozostaniesz dziewczyną z panieńskim nazwiskiem.

Agencja Runa: Jeśli zostałoby zaproponowane Pani wyzwanie o następującej treści: napisanie serii książek w najmniej lubianym gatunku, to zgodziłaby się Pani?
Melissa Darwood:
Zdecydowanie nie. Nie uznaję pisania na siłę. Gdy autor próbuje stworzyć książkę na zamówienie, a nie czuje tematu ani bohaterów, z którymi obcuje, to będzie to widoczne w każdym wykreowanym przez niego słowie. Oczywiście bywają podczas pisana fragmenty, które wolelibyśmy pominąć, jednak ze względu na fabułę czy dalszy rozwój wydarzeń, musimy poświecić im kilka stron. Wówczas należy zacisnąć zęby i po prostu napisać daną partię, po której nadchodzi pora na przyjemniejszą część pracy. Nie wyobrażam sobie pisania całej książki wbrew sobie, wbrew temu, co czuję, na przekór własnym zainteresowaniom.

Agencja Runa: Ma Pani na koncie dwie wydane książki. Co skłoniło Panią do tego, żeby zacząć pisać powieści?
Melissa Darwood:
Gdy zaczynałam pisać Laristę nie sądziłam, że powstanie z niej powieść, która zostanie wydana i polubiona przez tak szerokie grono czytelników. Początkowo był to zlepek zapisków z pamiętnika, lecz z czasem, gdy zaczęłam dopisywać do niego wątki fantastyczne, zaczął on urastać do rozmiarów książki. Praca nad tekstem dawała mi tak dużo satysfakcji i pobudzała do tego stopnia wyobraźnię, że nim zdążyłam skończyć Laristę, już pojawił się w mojej głowie pomysł na powieść Pryncypium. Taka sama sytuacja miała miejsce z kolejnymi książkami: Luonto, Tryjon (ukażą się nakładem Wydawnictwa Filia w 2017 roku) oraz Guerra, nad którą obecnie pracuję (jest to poniekąd kontynuacja Laristy).

Agencja Runa: Czy według Pani pisanie jest proste i łatwe czy też wymaga dużego skupienia i zaangażowania? I co sprawia, że chce się pisać inne książki?
Melissa Darwood:
W mojej opinii pisanie wymaga samodyscypliny. Są dni, kiedy klawiatura laptopa rozgrzewa się do czerwoności, a bywają takie, że najchętniej nie otwierałabym pliku z tekstem książki. Warto jednak się przełamać, mimo chwilowej niechęci, i przeczytać chociaż kilka stron tekstu, który już mamy napisany. Wówczas ochota do dalszego tworzenia powinna powrócić.
Jeśli chodzi o drugą część pytania, to mnie osobiście do pisania napędzają emocje. To dzięki nim, pisanie każdej książki jest nowym wyzwaniem.

Agencja Runa: Czego Pani zdaniem warto unikać przy pisaniu książek? O czym nie można zapomnieć?
Melissa Darwood:
Osobiście staram się unikać zdań wielokrotnie złożonych oraz słów, które młodemu czytelnikowi mogą wydać się niezrozumiałe. Osobiście traktuję książki jako formę rozrywki, która powinna być podana w przystępnej i jasnej formie, aczkolwiek na wysokim poziomie. Staram się aby bohaterowie byli postaciami z charakterem. Unikam przesadnych i nużących opisów. Przede wszystkim należy pamiętać, że czytelnik jest osobą myślącą i tak należy go traktować. Fabuła nie może być grubymi nićmi szyta. Intencje bohaterów powinny być uzasadnione, a całość spójna i dająca satysfakcję z czytania.

Agencja Runa: dziękuję za wywiad.